IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hear me roar.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość

PisanieTemat: Hear me roar.   Pią Wrz 18, 2015 12:58 am


Dane osoboweImię i nazwisko: Seo Jihyuk
Pseudonim: Clumsy Tiger
Wiek: 26
Narodowość: Koreańsko-szwedzka
Grupa: Kinzoku
Ranga: Cute but psycho
Zawód: Patolog
Miejsce zamieszkania: Kinzoku, mała kawalerka.

Charakter:Jihyuk? Uh, naprawdę? Od razu zaznaczę - jeżeli sądzicie, że ktoś przebywający co najmniej osiem godzin dziennie w prosektorium, tnąc ludzkie zwłoki, jest normalny, to też musicie mieć nierówno pod sufitem. Ojciec kumpla był patologiem. Właściwie nie trzeźwiał w wolnym czasie. Godziny spędzone poza laboratorium przeznaczał na chlanie. Zapił się na śmierć, bo nie wytrzymywał psychicznie; widać ta robota nie jest po prostu dla wszystkich. Głupio przyznać, ale Tiger jest do niej stworzony, choć przecież nie starał się o ten zawód. W każdym razie, nie jest to zdecydowanie ktoś o zdrowych zmysłach. Owszem, jest po prostu pojebany, ale kto w dzisiejszych czasach nie jest? Gdyby mógł, spędzałby dodatkowe godziny przy tych swoich trupach, dłubiąc im w trzewiach i doszukując się medycznej historii dla całej jego rodziny pięć pokoleń wstecz. Prawdę mówiąc, trochę mnie przeraża.

Pomimo iż charakter ma dość złożony, nie jest kimś, kto automatycznie zostanie zauważony w tłumie ze względu na swoją osobowość. Nie jest duszą towarzystwa, ba, przeważnie sprawia wrażenie kogoś, kto generalnie nie przepada za tłumami. Co najdziwniejsze - dość często jest nim otoczony, ale chociaż zazwyczaj zasiada w centrum, nie jest tym, który najbardziej udziela się w dyskusji i jest w centrum zainteresowania. Po prostu lubi otaczać się innymi ludźmi, niemniej na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie człowieka introwertycznego.
Nie jest chorobliwym milczkiem, ale i rozgadanym go określić nie można. Odzywa się gdy trzeba zabrać głos, gdy zada się mu pytanie, którego nie zdoła dla własnej korzyści obrać za retoryczne i gdy coś wybitnie go zainteresuje. W takich sytuacjach potrafi naprawdę się rozgadać. Nie w sposób egzaltowany, tylko na zasadzie normalnej, ożywionej rozmowy.
Trzeba mu przyznać, że wygląda na prawdziwie opanowanego, zupełnie jak gdyby nic nie mogłoby go zagiąć. W rzeczywistości jest to wyłącznie wrażenie, ale będące siłą przypadku, bo Jihyuk do takiego wizerunku nie dąży. Chłopak jest wrażliwy, tyle że raczej w środku. Zdarza się, że potrafi panikować z kamienną twarzą i nikt nie zdoła się zorientować, bo po prostu sobie tego nie życzy. Co nie znaczy wcale, że uczuć nie posiada, bo pod tym względem jest wręcz przesadnie typowy. Ilość emocji w jego ciele jest może nawet odrobinę większa, niż u przeciętnego człowieka. Ich intensywność również, ale przekonać się o tym mogą jedynie osoby mu najbliższe, choć wcale o to nie łatwo. Tu dochodzimy do kolejnej jego cechy, a mianowicie braku ufności. Nie spowie się ze swojego życiorysu osobie, którą poznał tego samego dnia, niezależnie od tego jaka ilość krwi znajdzie się w jego alkoholu. Nie będzie stuprocentowo naturalny i swobodny w towarzystwie gościa, którego widział zaledwie dwa razy w życiu, w dodatku zwykle mocno przelotnie. Ceni sobie swoją prywatność i pełne prawo do posiadania tajemnic na tyle, by bywać oschłym, kiedy ktoś zacznie przekraczać granicę stanowczo zbyt wcześnie.
Trudno określić go jako miłego, czy sympatycznego. Raz, że zależy to bezpośrednio od tego, z kim akurat rozmawia, a dwa - ogólnie nie jest skrajnie przyjemny. Potrafi być naprawdę fantastycznym kumplem, ale zdarza się to równie rzadko, jak rzadko wyrasta Kwiat Paproci. Poza tymi momentami bywa po prostu obojętny w pozytywnym namaszczeniu. Według niektórych po prostu nudny, ale to wszystko wina spokoju, z jakim podchodzi do życia.
Potrafi dogryźć, dokopać i zwyczajnie zmieszać kogoś z błotem i nawet nie drgnie mu powieka, gdy się do tego zabierze. Trzeba go, rzecz jasna, doprowadzić do odpowiedniego stanu, czyli poddenerwowania lub prawdziwej, silnej złości. Wtedy skłonny jest nie zostawić na prowodyrze suchej nitki. Poza tym, w normalnych sytuacjach zdarza mu się rzucać kąśliwymi uwagami, taka niewinna rozrywka.
W przeszłości, gdy za bardzo się czymś przejął i rozwinie się to do momentu, w którym zaczynał panikować i się stresować, bywał cholerną niezdarą i wszystko, dosłownie wszystko wypadało mu z rąk. Stąd pierwszy człon jego pseudonimu, zaś drugi wziął się z kilku sytuacji, gdy pokazał swoje pazury i lwią grzywę, wpędzając człowieka w przerażenie. W końcu nikt nie będzie go bezkarnie zaczepiał.
Jako ostatnia pozostaje do omówienia kwestia jego umiejętności wyrażania poprawnie pozytywnych uczyć. O ile tłumienie negatywnych nie tak do końca złe, o ile minimalne trudności w okazywaniu komuś sympatii nierzadko bywały problemem. Nieważne jak uwielbiałby człowieka, spędzać z nim czas, każdą chwilę dyskusji...Lubię cię to raczej w jego przypadku szczyt wyartykułowanych uczuć.

Wygląd:Wygląda jak Azjata. Jak każdy inny, no nie? Pierwszy lepszy skośnooki spotkany na ulicy, typowy żółtek, nie ma w nim absolutnie nic zaskakującego ani wyróżniającego go na tle innych... Poza tym, że jest po prostu zabójczo przystojny. I zajebiście dobry w maskowaniu tego na wszelkie sposoby, przez co wydaje się być typową szarą myszką, czy raczej szczurem.
Wysoki, choć miewa tendencję do garbienia się w minimalnym stopniu, więc czasem biorą go za niższego niż w rzeczywistości jest i dziwią się, kiedy porządnie się wyprostuje i tym samym doda sobie tych kilka centymetrów. Poza tym... szczupły? Ma wręcz bezczelnie typową budowę ciała. Niczym taka piękna, smukła gazela z długimi nogami, które stanowią znaczną część jego ciała. W ubraniach wygląda po prostu na chudego, w rzeczywistości ma nawet trochę mięśni, w dodatku ładnie zarysowanych, ale nie eksponuje tego ani nie obnosi się, więc dalej przypomina kogoś beznamiętnie mało wyjątkowego.
Karnację ma jasną, w jego przypadku chyba niemożliwym jest złapanie trochę słońca, w dodatku stara się za wszelką cenę pozostać przy barwie swojej skóry, która w świetle jarzeniówki robi z niego wampira albo zombie. Ma parę pieprzyków, kilka znamion i blizn, będących pamiątkami z dzieciństwa i podarunkami przy urodzeniu.
Przystojną twarz ukrywa pod okularami i maskuje obszernymi kapturami. Nie ze skromności, wstydu czy innego nieracjonalnego powodu. Zwykły nawyk, niemniej nie pozostający bez echa. Jego twarz ma szczupły kształt, a linia szczęki zarysowana jest w sposób po prostu atrakcyjny, o ile można posługiwać się podobnymi określeniami. Idealny nos aż proszący się o oskarżenie go o operację plastyczną, której się nie poddał oraz ładne, pełne usta. Urodę ma odrobinę zbyt delikatną jak na mężczyznę, ale raczej nie narzeka, bo i dość łatwo jest nadać odrobinę bardziej męskiego charakteru. Utrudnieniem mogą być brązowe oczy, wprost idealne by się w nich utopić, na dodatek prawe posiada ozdóbkę w postaci małego pieprzyka w swym zewnętrznym kącie. Brwi Hyuka wyglądają jakby wymknęły się odrobinę spod kontroli, bowiem są dość bujne i równie ciemne co kruczoczarne włosy chłopaka, pozostające zresztą w ciągłym nieładzie i niemal bezustannie wyglądają jakby były odrobinę zbyt długie i potrzebowały małej interwencji fryzjerskich nożyc. Całość jego pyszczka jest jednak po prostu idealnie skomponowana, więc żaden element nie rzuca się przesadnie w oczy. Może poza nieustannym wrażeniem, że chłopak jest bledszy niż powinien i cieniach pod oczami, które na studiach nieustannie mierzyli mu koledzy przy pomocy linijki. Dodajmy do tego jeszcze jego tendencję do przyodziewania się w nadmiernie rozciągnięte ciuchy i namiętne naciąganie kaptura na głowę i mamy przed sobą kogoś kompletnie innego.

Zainteresowania i umiejętności:Medycyna jest jedną z tych rzeczy, dla których żyje. Zafascynował się nią jeszcze za dzieciaka, po tym jak dorwał w swe łapska pierwszy podręcznik anatomii, który wziął się w biblioteczce matki cholera wie skąd. Pożerał treść tej i podobnych jej książek jakby były to najciekawsze powieści. Może dlatego nie miewał problemów z nauką - już od małego wessał wszystko swoim chłonnym móżdżkiem.
Szkicuje, w większości przy pomocy ołówków i węgla. Nie, nie rysuje krajobrazów, zwierząt czy aktów. Są to typowo anatomiczne rysunki, doskonalone poprzez ciągłą pracę przy ludzkim ciele.
◊ Nigdy tak naprawdę nie poświęcał wiele czasu na naukę. Doskonała pamięć sprawiała, że łatwo opanowywał materiał. Dzięki temu mógł poświęcić dużo więcej czasu na praktykę, by być jak najlepszy w tym, czego się podejmował.
◊ Dla ostatniej dzieczyny zaczął uczyć się języka migowego. Chciał jej zaimponować i zbliżyć się do niej i nawet po tym jak się rozstali, kontynuował naukę.
◊ Najlepiej pracuje mu się przy dźwiękach muzyki klasycznej. Relaksuje go i polepsza skupienie. Prywatnie słucha różnego rodzaju brzmień, jednak najbliższe mu są właśnie dźwięki instrumentów klasycznych.

Słabe strony:◊ Ma cholernie słabą głowę. Nigdy nie pił specjalnie dużo, więc nawet nie miał czasu nauczyć się porządnie schlać, ale pewnie i po wielu treningach potrafiłby mieć jazdę po dwóch drinkach.
Fatalne poczucie humoru? Raczej nie nadawałby się na komika, bo ludzie śmieliby się z politowania lub jego samego. Rzadko kiedy sobie żartuje, ale gdy już zrobi to poważnie - klękajcie narody.
◊ Niemal bez ustanku wygląda jak ktoś, kto nie spał od paru dni z rzędu. Sypia normalnie, regularne osiem godzin dziennie, od czasu do czasu nawet więcej, jednak nic nie pomaga na wiecznie przyćpany wzrok i cienie pod oczami.
Uzależniony od tabletek przeciwbólowych. Bierze je gdy tylko poczuje choćby minimalny ból głowy, brzucha, zęba, włosa na łbie czy paznokcia. Nie potrzebuje rozległych wymówek, wystarczy nawet słaby pretekst. Może jednak zażywać wyłącznie leki z paracetamolem lub ibuprofenem w składzie, gdyż jest uczulony na aspirynę.

Ciekawostki:◊ Studiował medycynę i marzył o zostaniu chirurgiem z ogólną specjalizacją już pierwszego dnia stażu w szpitalu. Rok później stracił pacjenta w poważnym zabiegu, przy którym asystował; mężczyzna wykrwawił się na stole. Pacjent od początku nie miał wielkich szans na przeżycie, jednak dobiło to chłopaka do tego stopnia, że nie mógł się pozbierać i jeszcze przez dłuższy czas nie spał po nocach. Odszedł i zmienił zawód. Jako patolog nie miał szansy nikogo zabić, co ostatecznie przeważyło szalę.
◊ Nienawidzi śmierci, ale jednak niesamowicie go ona fascynuje. Dwukrotnie próbował popełnić samobójstwo. Z ciekawości i w imię nauki.
◊ Posiada bliznę na grzebiecie prawej stopy. Któregoś pięknego dnia skalpel wypadł mu z ręki i przebił buta, docierając do ciała. Nie zrobił wielkich szkód, ale wyraźny ślad na skórze niestety pozostał.
◊ Pomimo zafascynowania ludzkim charakterem, zauraczają go w ludziach szczegóły aparycji. W dodatku takie, które bywają powodem kpin. Odstające uszy, szpara między zębami, jastrzębi nos, mocno zarysowane brwi... To zdecydowanie coś, co przykuje jego uwagę w pozytywny sposób.
◊ Nigdy nie poznał własnego ojca. Jest w dodatku całkowicie świadom, że był wpadką, a jego matka przed laty prowadziła się dość lekko i wielce prawdopodobne, iż sama nie była do końca pewna, kto zrobił jej dzieciaka. Z biegiem lat jej tendencja do licznych przelotnych i mniej związków nie ustała, a chłopak do 16 roku życia miał już kilkunastu kandydatów na ojczyma. Doprowadziło to do tego, że zaczął darzyć niechęcią własną matkę, a poprzez wiecznie znikających z jego życia mężczyzn, którzy okazywali się liczyć wyłącznie na seks z jego matką, stracił na zaufaniu do ludzi. Nie lubi się przywiązywać, bo przecież i tak skończy się to boleśnie. Właśnie przez to wyprowadził się z domu już w wieku 18 lat, a nim skończył 20, wyprowadził się z Korei.
◊ Ponoć ma młodszą siostrę, lecz nie miał przyjemności poznania jej ze względu na dość wczesną wyprowadzkę z rodzinnego gniazda. Nie utrzymuje kompletnie żadnych kontaktów z rodziną, uważa to za zbędne.
Powrót do góry Go down
Gość

PisanieTemat: Re: Hear me roar.   Pią Wrz 18, 2015 5:24 pm

W porządku -
- Akcept.
Powrót do góry Go down
 
Hear me roar.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Unbottled :: Offtop :: Archiwum :: Karty postaci-