IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rúrí Sigmardóttir

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rúrí Sigmardóttir
Restless One
avatar
Tytuł :
Chaotic Neutral

Wiek :
Siedemnaście lat

Znak zodiaku :
Sagittarius

Narodowość :
Islandzka

Pochodzenie :
Keflavík

Zawód :
Kakougan, 2-3

Stan cywilny / Partner :
-



http://unbottled.forumpl.net/t351-ruri-sigmardottir
http://unbottled.forumpl.net/t471-ruri-sigmardottir#1954
http://unbottled.forumpl.net/t534-icelandic-gang#2229
PisanieTemat: Rúrí Sigmardóttir   Sob Paź 31, 2015 11:07 pm

Rúrí Sigmardóttir
 17 | 05.12.1998 | Sagittarius | Islandka

Grandma take me home, I wanna be alone
Jedną z najbardziej rzucających się w oczy cech dziewczyny, jest jej niezależność, umiłowanie do wolności. Jest typem wolnego strzelca, który najproduktywniej sprawuje się w pojedynkę, podleganie innym uważa za najsurowszą karę, a wszelkich zobowiązań unika jak ognia. Nakładanie na nią zakazów, to podcinanie jej skrzydeł. Odznacza się silną asertywnością i niepodległością, nie omieszka się wysłać do diabła jednostek, które będą próbować ją sobie podporządkować. Nie znosi pracy z innymi, czuję się wtedy zaszczuta i ograniczona przez obce umysły. Zmuszona do bycia posłuszną, najpewniej wykona wszystkie polecenia na opak, ot, dla zasady, dla pokazania własnej siły, dla udowodnienia samej sobie czegoś, czego najwyraźniej nie jest w stu procentach pewna.
Niezwykle łatwą ją zirytować. Nawet najmniejsza błahostka może wywołać u niej zgrzytanie zębów. To jedna z tych jednostek, która w chwilach odczuwania dyskomfortu, niezadowolenia bądź braku chęci po prostu odchodzi bez słowa. Wszelkie próby zatrzymania jej wiążą się z agresywnymi zachowaniami dziewczyny, napadami złości, atakami niekontrolowanego gniewu. Ruri jest niezwykle wybuchowa. Ma problemy z emocjami, jej nastroje zmieniają się częściej niż islandzka pogoda. Źle zrozumie czyjeś intencje, obrażona rozpocznie kłótnie; przez nieuwagę rozmaże część szkicu, zacznie rzucać ołówkami i wrzeszczeć. Ma skłonności do używania przemocy (co nie znaczy, że posiada jakiekolwiek umiejętności walki, wręcz przeciwnie). Znieważona, nie będzie zastanawiać się nad konsekwencjami, po prostu uderzy. Nie lubi przegrywać i nie potrafi tego robić, jakakolwiek porażka to dla niej cios w samo serce.
Nie znosi niesprawiedliwego traktowania i wywyższania. Jest zwolenniczką wzajemnej tolerancji i okazywania sobie względnego szacunku. Obrzydza ją przedmiotowe traktowanie, krótkowzroczność, czyli ograniczenia się jedynie do umiejętności dostrzeżenia czubka własnego nosa. Krew jej się gotuje, kiedy zmuszona jest do obcowania z typowym osobnikiem klasy wyższej i ich pakietem snobistycznych wad.
To znana wszystkim Zosia Samosia. Prawdopodobnie zginie, niżeli skorzysta z czyjejś pomocy. Nie zmienia to jednak faktu, że sama chętnie wyciąga do innych pomocną dłoń. Kiedy jesteś silny, twoim obowiązkiem jest dzielenie się tą siłą ze słabszymi. Oczywiście nie ma tu mowy o heroicznych czynach, całkowitym oddaniu czy Bóg wie co jeszcze.
Mimo szerokie wachlarzu wad, świadczących o lenistwie i gburowatości, Ruri jest pracowitą osobą! Angażuje się całą sobą w coś, co ją zainteresuje, co wzbudzi w niej ciekawość, co będzie czymś nowym. Nie znosi wykonywać prac, w jej mniemaniu, bezsensownych. Gdy naprawdę oddaje się sprawie, ukazuje się niezdrowy wręcz perfekcjonizm nastolatki (tak jak w przypadku swoich prac; wszelkie porażki karze; nie dopuszcza do siebie możliwości wykonania ani jednej krzywej linii), czasami chora fascynacja tematem. Działa jak zahipnotyzowana, dając z siebie dużo więcej niż sto procent.
Nie jest typowym aspołecznikiem, który unika tłumów jak ognia. Ba, nawet ceni sobie towarzystwo innych, w jakiś sposób ciekawych osób. Najlepiej odnajduje się w niewielkich grupach. Większa ilość ludzi osacza ją, ogranicza jej poczucie niezależności, które tak bardzo sobie ceni. Indywidualiści równie skrajni, co sama Sigmardóttir, będą mieli największe szanse na złapanie z nią wspólnego języka - każde z nich niechętne do zobowiązań, nawet nie pomyśli o tworzeniu więzów, ot, luźna znajomość, często z profitami.
Należy do grona szczęśliwców, którym matka natura nie oszczędziła odwagi. Bardzo chętnie angażuje się w niezbyt legalne przedsięwzięcia, która mają na celu podniesienie jej poziomu adrenaliny we krwi. Brzydko mówiąc, niebezpieczeństwo ją rajcuje. Jest ryzykantką z destrukcyjnymi skłonnościami, upodobaniem do ludzi ekscentrycznych i niebezpiecznych. Eksperymentuje i czerpie z młodości jak najwięcej. W rodzinnej Islandii wagarowała, uciekała z domu bądź urządzała nocne eskapady z pijanymi nastolatkami, którym udało się zdobyć kilka piw.
Zdarza jej się mamrotać coś pod nosem, przyjść do klasy w pluszowych kapciach, nie zmyć z twarzy nocnego kremu. Ma w sobie coś z tego szablonowego artysty, całą tę jego marzycielskość, siedzenie z głową w chmurach, dziwne porywy, odchyły.
Być może nie należy do najmilszych osób. Nie jest lukrową polewą, cukierkową posypką ani wisienką na torcie. Raczej solą na ranie, sokiem z grejpfruta w oku czy papryczką chili, którą przez przypadek się rozgryzło. Tutaj miał pojawić się tekst, który jednak przekonywałby do osoby Ruri? Nie. Masz dwa wyjścia: albo zaakceptujesz ją ze wszystkim wadami, albo znienawidzisz z całego serca tę arogancję, humorzastość, dziwaczność.


Here back in Iceland, I cried in lonliness
Zaczęło się całkiem niewinnie - spędzanie coraz większej ilości czasu w czterech ścianach pokoju przed jarzącym się monitorem, izolowanie się od rodziny, kolegów z klasy, najbliższych przyjaciół. Wszelkie próby odciągnięcia jej od monitora kończyły się gwałtownymi kłótniami, trzaskaniem drzwiami i płaczem. Kolejnym składnikiem w potrawce problemów Rúrí były ucieczki z domu. Z początku rodzice nie zauważali wymykania się córki, by móc z nowymi znajomymi szaleć w pogrążonym we śnie mieście. Kiedy jej wycieczki zaczęły przeciągać się do białego rana, rodzice zaczęli się niepokoić. Apogeum wszystkiego była potężna kłótnia, w stratach: trzy pęknięte talerze, pęknięte spodnie Ru, kiedy to przeskakiwała przez siatkę w poszukiwaniu noclegu (kłótnia zakończyła się oczywiście ucieczką z domu) i jedno pęknięte serce matki. To wszystko jest oczywiście skróconą wersją przygód tej wesołej gromadki.
Potem wizyty u psychologów. Liczne rozmowy, kilka badań, wspomnienie doktora o Kakougan Academy i jej m.in. resocjalizacyjnym programie. Wahania rodziców, ich chęć pomocy córki. Podejrzenie osobowości chwiejnej emocjonalnie. W końcu wysłanie córki do Amanogawy i brak ostatecznej diagnozy.
Warto wspomnieć, że dziewczyna nie pochodzi z biednej rodziny, więc utrzymanie córki mieszkającej w innym kraju nie stanowi dla rodziców żadnego problemu. Ojciec jest założycielem firmy mleczarskiej, produkującej kozie sery. Towary eksportowane są na trzy kontynenty, przedsiębiorstwo przynosi im naprawdę duże zyski. Matka ma własną kancelarię prawniczą, choć przymierza się do wykupienia własnych udziałów w firmie męża i wspólnego prowadzenia serowego biznesu.


Let's sneak out of this party, it's getting boring

▸ Od dziecka uwielbiała mazać, kolorować, lepić i wyklejać. Poważną przygodę z malarstwem rozpoczęła w wieku lat ośmiu, kiedy to postanowiła uwiecznić krajobraz mijany podczas wieczornego spaceru. Nieco później zainteresowała się mangą, kiedy to robiąc porządki w szafie, znalazła w niej pudełko śniadaniowe z Sailor Moon.
▸ Jest autorką mang i ilustracji z gatunku ero guro. Swoje prace zamieszczała w internecie jeszcze za czasów pobytu w rodzinnej Islandii. Miała sporą grupę fanów, komiksy wydawała jedynie w języku angielskim. Wyjazd do Japonii zmusił ją do nauki języka urzędowego tegoż kraju, teraz wydaje również po japońsku, co przyniosło jej jeszcze większą popularność.
▸ Dobrze radzi sobie z biologią. Szczególnie upodobała sobie znajomość ludzkiego ciała, jego fizjonomii i fizjologii. Wiedza ta często przydaje jej się podczas tworzenia prac.
▸ Nie można być kompletnym ignorantem w dziedzinie, z którą obcujesz na co dzień, prawda? Historia sztuki naturalnie interesuje Sigmardóttir.
▸ Ma nostrila w prawym nozdrzu.
▸ Podejrzewano u niej występowanie osobowości chwiejnej emocjonalnie (typu impulsywnego), jednak badania były oględne, a wyniki niesprecyzowane. Lekarze uważali, że symptomy Rúrí są zbyt łagodne, aby kwalifikować je do zaburzeń osobowości. Możliwość prowadzenia dalszych badań została przerwana przez zmianę miejsca zamieszkania. Na co dzień pozostaje jednak nerwowa, czasami agresywna, ma częste wahania nastroju.
▸ Źle radzi sobie z pracą w grupie, im więcej osób, tym gorzej. Rúrí najchętniej pracuje sama, wtedy wszystko idzie po jej myśli, nie musi nikomu ustępować i robi to zdecydowanie szybciej, inni tylko ją ograniczają.
▸ Matematyka zdecydowanie nie jest jej konikiem. Tabliczkę mnożenia zna, w pamięci pododaje i poodejmuje - i to całkiem sprawnie, jeśli liczby nie będą zbyt monstrualne - gdy jednak mowa o geometrii, trygonometrii, funkcjach i tym podobnych, Rúrí przed każdym sprawdzianem modli się, by cudownym sposobem wiedza na nią spłynęła.
▸ Podobnie jest i z fizyką. Uwielbia patrzeć w gwiazdy! A te islandzkie zorze polarne, po prostu cudne! Na zachwytach się kończy, bowiem jej wiedza z dziedziny fizyki, to właściwie brak wiedzy. Nie rozumie i nie chce zrozumieć, a kiedy poza teorią na lekcji pojawiają się również zadania, Rúrí zwyczajnie się wyłącza.
▸ Nie myśli o stałych związkach, nie potrafi wyobrazić sobie życia z drugą osobą, jest wolnym ptakiem, który nie potrzebuje towarzyszy. Prawdę mówiąc, Rúrí przeraża możliwość emocjonalnego przywiązania do drugiej osoby. To pewnie same kłopoty, niepotrzebny stres, mniej wolnego czasu i bezsensownie wylane łzy.
▸ Ma Koreańskie korzenie. Jej babcia wraz z rodzicami wyemigrowała z kraju zaraz po rozpoczęciu się wojny koreańskiej. Trafili do Islandii całkiem przypadkiem. Żadne z nich nie znało języka czy kultury tego kraju. Babka Rúrí była wtedy półtoraroczną dziewczynką i to na nią przypadł obowiązek bycia rodzinnym tłumaczem. W szkole poznała swojego przyszłego męża i dziadka Rú.
▸ Posiada wrodzony talent do języków. Zaczęło się, oczywiście, od islandzkiego. W szkole rozpoczęła naukę angielskiego. Babka uczyła ją koreańskiego, którym posługuje się równie biegle, co angielskim. Naukę japońskiego rozpoczęła przed wyjazdem do szkoły; mówi świetnie, choć z akcentem. Wieczorami czyta i pisze, by utrwalać sobie w pamięci znaki kanji.
▸ Jest ogromną fanką disney'owskich filmów animowanych.
▸ Jest świetną pływaczką. Od dziecka mieszkała w małym, morskim miasteczku, a do plaży miała niecałe piętnaście minut drogi.
▸ Ma manię rozdrapywania krostek i strupków, przygryzania warg i zwilżania ich językiem. Często nieświadomie ciągnie i miętoli płatki uszu, nawija na palce kosmyki włosów, stuka paznokciami o blaty i stoły.
▸ Lubi zwierzęta. Nie może przejść obojętnie obok kota, choćby się paliło, ona przystanie, by podrapać go za uchem.
▸ Bazgrolenie czy pisanie do rana to u niej żadna nowość, choć zwykle żałuje każdej zarwanej nocy. Jest podatniejsza na stres, staje się jeszcze bardziej nerwowa, do tego przysypia nawet na stojąco.
▸ Należy do grona niepoprawnych miłośników słodyczy, którzy za kostkę czekolady wskoczą w ogień.
▸ Uwielbia pająki, miłością do nich zaraził ją islandzki znajomy. Wyjeżdżając do szkoły nie omieszkała zabrać ze sobą dwójki swoich ulubieńców. Są to dwa ptaszniki chilijskie różowe - Aase i Aage. Zamieszkują mikroskopijne terrarium, które Rúrí z trudem przemyciła do akademika.




Kakougan Academy | Klasa 2-3
Powrót do góry Go down
 
Rúrí Sigmardóttir
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» jolene lovelace||brynja jónbjarnardóttir

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Unbottled :: Zakątek użytkownika :: Karty postaci-