IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Amanogawa
The Other
avatar
Tytuł :
Założyciel

Wiek :
-

Narodowość :
-

Pochodzenie :
-

Zawód :
Administrator

Stan cywilny / Partner :
-



http://bottledstars.forumpl.net/t1-regulamin
http://bottledstars.forumpl.net/
PisanieTemat: Dziedziniec   Pon Sie 24, 2015 7:55 pm


━ Dziedziniec ━
Powrót do góry Go down
Amelie R. Haart
Faultless One
avatar
Tytuł :
Różyczka

Wiek :
18 lat.

Znak zodiaku :
Virgo

Narodowość :
Brytyjsko-holenderskie.

Pochodzenie :
York.

Zawód :
Uczennica Kakougan; klasa 3-2

Stan cywilny / Partner :
Sexy, free and single



http://bottledstars.forumpl.net/t370-rozyczka#1435
http://bottledstars.forumpl.net/t377-amelie-rosaline-haart-ruri-sigmardottir
PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Wrz 27, 2015 1:06 pm

Co tknęło Amelkę do samotnej wyprawy przed szkołę? Hm. To dobre pytanie! Przede wszystkim bardzo się jej nudziło. Tak. Nuda wszechobecna, podła i wysysająca każdą kropelkę życia z dziewczyny była powodem, przez który różowowłosa zdecydowała opuścić pokój. Opatuliła się sweterkiem i dziarsko ruszyła przed siebie.
Chociaż jesień była już w pełni swojej okazałości, Rosia nie narzekała. Bardzo lubiła tę porę roku. Wiosnę właściwie też. Ale jednak w jesieni było coś ciepłego – chociaż termometr temu przeczył. Te wszystkie kolorowe liście, jesienne kwiatki o płatkach we wszystkich odcieniach żółci i pomarańczy… Akurat to się jej bardzo w tej porze roku podobało. Wiał wiatr, listki na nim tańczyły, gałęzie drzew szły w dzikie pogo – no czego chcieć więcej, ja się pytam?
Dziewczyna usiadła na murku fontanny i elegancko założyła nogę na nogę. Było jej nieco zimno, za bardzo doceniała swoją odporność na zimno, ale co tam. Miała swój sweterek, w którym praktycznie tonęła i jak chciała, mogła się w niego zawinąć i stać niewidzialna – o ile nikt by nie zwrócił większej uwagi na wielką, różową kulkę.
Wyciągnęła zeszyt z torby i kilka ołówków. Leniwym ruchem wyrwała kartkę. Gładziła ją przez chwilę, chociaż nie było żadnych widocznych zagięć. Kolejną chwilę gorączkowo myślała, co by tu narysować. Koala? Nie, dawno nie widziała koali, więc wyszedłby jakiś chomik. A może by tak… Kota? O. Koty to ona uwielbia! Uśmiechnęła się pod nosem i zaczęła z wolna szkicować koci łeb. Uszka, nosek, oczka i wąsy. Gorzej było z tułowiem. Chciała narysować jakiegoś puchatego kociaka, ale co nie przyłożyła ołówka do papieru, wychodził kot syjamski. Nadęła policzki i po kilku próbach poddała się. Niechaj już będzie ten syjamski, byleby tylko dalej nic się nie skopało.

_________________

dresscoatshoesbagwatchstockinghairstylebraceletsearring
Powrót do góry Go down
Sandrine A. Kage
Faultless One
avatar
Tytuł :
Sweet Mystery

Wiek :
Szesnaście lat.

Narodowość :
Francuzka z japońskimi korzeniami.

Pochodzenie :
Paryż

Zawód :
Uczennica Kakougan / Klasa 1 - 1

Stan cywilny / Partner :
Wolna



http://bottledstars.forumpl.net/t279-nosu-aisu-kage
http://bottledstars.forumpl.net/t214-pokoj-nr-14-nosu-aisu-kage#423
PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Wrz 27, 2015 1:21 pm

Wyszłam sobie na dziedziniec, zapinając skórzaną kurtkę. Spodziewałam się cieplejszego dnia, chociażby przez słońce, które co chwile znikało za chmurami, to się pojawiało bijąc mi światłem prosto w oczy. Powiał chłodny wiatr, który potargał moje włosy. Westchnęłam. W oddali ujżałam znajomą mi postać, opartą o fontannę. Wytężyłam wzrok, co na nic się nie zdała. Powoli zaszłam "ktosia" z tyłu. Hmm... Rysowała kotka.
- Ładny ten twój kotek - powiedziałam, prawie że zaraz przy uchu dziewczyny.

_________________

Sandrine A. Kage
Nie wszystko jest takie wesołe na jakie wygląda


#cc99cc
Powrót do góry Go down
Amelie R. Haart
Faultless One
avatar
Tytuł :
Różyczka

Wiek :
18 lat.

Znak zodiaku :
Virgo

Narodowość :
Brytyjsko-holenderskie.

Pochodzenie :
York.

Zawód :
Uczennica Kakougan; klasa 3-2

Stan cywilny / Partner :
Sexy, free and single



http://bottledstars.forumpl.net/t370-rozyczka#1435
http://bottledstars.forumpl.net/t377-amelie-rosaline-haart-ruri-sigmardottir
PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Wrz 27, 2015 2:03 pm

Siedziała sobie zadowolona i właśnie miała narysować kotu obróżkę z dzwoneczkiem, gdy nagle stało się. To, czego się nie spodziewała.
Zaatakowali ją!
Wyprostowała się jak struna i chociaż kontrolowała mimikę swojej twarzy całkiem nieźle, nie mogła zapanować nad wyrazem nagłego zaskoczenia, który nagle pojawił się na jej buźce. Pobladła lekko, ale gdy zauważyła, kto śmiał na nią napaść, jej licko ponownie rozjaśnił uśmiech, a rumieńce powróciły na policzki.
- Aisu! – pisnęła z radości i odłożywszy przybory kreślarskie na bok, chwyciła dziewczynę w objęcia. Co prawda Aisu była od niej o dwa centymetry wyższa, ale oj tam. Amelce wcale nie przeszkadzało to w napastowaniu (to jest przytulaniu do piersi) młodszej koleżanki. No bo Amcia mogła zrobić, że Aisu była taka kochana, słodka, no po prostu stworzona do przytulania? Najchętniej cały czas by ją tulała i pilnowała, czy na pewno dobrze się wysypia, odżywia, ma odrobione wszystkie lekcje i czy nikt jej przypadkiem nie dokucza. Słowem matkowała jej i chciała to robić. Bo co jak co, ale Amelie od kilku lat chodzi z pragnieniem posiadania młodszego rodzeństwa w sercu, ale niestety, musi się zadowolić starszym. Więc poznanie Noska było dla niej zbawieniem. W końcu miała kogoś do przytulania i opiekowania się. A gdyby ktoś zechciał jej przytulankę skrzywdzić, musiałby się liczyć z atakiem gniewu Mellie, której oczkiem w głowie było właśnie to stworzonko. Może różowowłosa nie była zbyt silna, ale za to zawzięta. A jak się wściekła, potrafiła być bardzo, ale to bardzo groźna… Potencjalny agresor musiałby się liczyć z jej gniewem.
- Siadaj! – rozkazała i nie czekając na reakcję Aisu, usadowiła przytulankę obok siebie. Tak. Aisu nie była dla niej tylko człowiekiem, tylko człowiekiem-przytulanką. Najukochańszą maskotką, którą tylko by tuliła. I na którą nie potrafiłaby się gniewać. Po raz kolejny przytuliła Aisu, ale na trochę krócej.
- Jak chcesz, mogę ci go podarować, jak skończę – obiecała, wracając do rysowania. – A teraz opowiedz mi, co słychać!

_________________

dresscoatshoesbagwatchstockinghairstylebraceletsearring
Powrót do góry Go down
Sandrine A. Kage
Faultless One
avatar
Tytuł :
Sweet Mystery

Wiek :
Szesnaście lat.

Narodowość :
Francuzka z japońskimi korzeniami.

Pochodzenie :
Paryż

Zawód :
Uczennica Kakougan / Klasa 1 - 1

Stan cywilny / Partner :
Wolna



http://bottledstars.forumpl.net/t279-nosu-aisu-kage
http://bottledstars.forumpl.net/t214-pokoj-nr-14-nosu-aisu-kage#423
PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Wrz 27, 2015 2:15 pm

Uśmiechnęłam się, ucieszona z kolejnego ciepłego uścisku Amelie. Jak ja to lubiłam... Akurat przydało się, bo powiała kolejna fala zimnego wiatru. Zdmuchnęłam z twarzy niesforne kosmyki. Słysząc pytanie dziewczyny, odchrząknęłam, by zacząć odpowiadać.
- A widzisz, nic niezwykłego. Narazie nic niezwykłego. Mam na coś straszną wenę, jednak gdy tylko zasiadam do napisania wiersza, bądź tekstu piosenki, ta wena odchodzi. Może... Ta wena nie jest muzyczna? Ale cóż innego może być? - podrapałam się po skroni, łapiąc oddech. - A co do kotka... Znadzie się miejsce i dla niego nad biurkiem.

_________________

Sandrine A. Kage
Nie wszystko jest takie wesołe na jakie wygląda


#cc99cc
Powrót do góry Go down
Amelie R. Haart
Faultless One
avatar
Tytuł :
Różyczka

Wiek :
18 lat.

Znak zodiaku :
Virgo

Narodowość :
Brytyjsko-holenderskie.

Pochodzenie :
York.

Zawód :
Uczennica Kakougan; klasa 3-2

Stan cywilny / Partner :
Sexy, free and single



http://bottledstars.forumpl.net/t370-rozyczka#1435
http://bottledstars.forumpl.net/t377-amelie-rosaline-haart-ruri-sigmardottir
PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Wrz 27, 2015 6:10 pm

Amelie spojrzała na dziewczynę z widocznym zainteresowaniem. Spokojnie wysłuchała tego, co Aisu miała jej do powiedzenia, aż w końcu odchyliła lekko głowę do tyłu i po efektownej pauzie odezwała się w te słowa:
- Najwidoczniej. Wiesz, wena, jak serce – nie sługa. – Uśmiechnęła się pod nosem i mrugnęła do Aisu. – Może jest to wena na… Co jeszcze lubisz robić? Szyjesz może przypadkiem?
Amcia lubiła szyć. Głównie były to małe ubranka, nawet nie dla lalek, a breloczków, takich tycich. Ale gdy się uparła, potrafiła uszyć i coś na siebie. Było to jednak zajęcie pracochłonne i mozolne, wszystko sama sobie musiała wymierzyć, przyszyć, doszyć… Nic przyjemnego. Ale miło było założyć własnoręcznie wykonaną sukienkę.
- Z drugiej strony… Może po prostu musisz poczekać na odpowiedni moment – odparła z niejaką zadumą w głosie. Wyciągnęła nogi przed siebie i pomachała nimi przez chwilę w celu rozruszania stawów, które leniuchowały w najlepsze.
W ogóle to był cud, że Amcia tak długo wysiedziała na tyłku. Ale w sumie… Miała sympatyczne towarzystwo, pogoda była wcale niezła… Czego chcieć więcej od losu i życia, nie? Może tylko jakiegoś sympatycznego pana jej brakowało, ale cóż – nie można mieć wszystkiego. Ta myśl na chwilę zamroczyła twarzyczkę Amelie, która zaczęła przeglądać w myślach listę ostatnio poznanych i do tego wolnych chłopaków nie mających nic przeciwko dziewczynom. Za dużo to tu tego nie było… Zmarszczyła czoło, ale nie trwało to za długo, bo zaraz uśmiechnęła się na słowa Aisu.
- Musi się znaleźć, bo w przeciwnym razie co noc będę cię łaskotała w pięty piórkami! – zagroziła i zaniosła się radosnym śmiechem. Lubiła tego Noska, nawet bardzo. Taka mała siostrzyczka z niej, chociaż nieco wyższa… Ale to Amelie nosi obcasy, więc różnica się zaciera, o.

_________________

dresscoatshoesbagwatchstockinghairstylebraceletsearring
Powrót do góry Go down
Sandrine A. Kage
Faultless One
avatar
Tytuł :
Sweet Mystery

Wiek :
Szesnaście lat.

Narodowość :
Francuzka z japońskimi korzeniami.

Pochodzenie :
Paryż

Zawód :
Uczennica Kakougan / Klasa 1 - 1

Stan cywilny / Partner :
Wolna



http://bottledstars.forumpl.net/t279-nosu-aisu-kage
http://bottledstars.forumpl.net/t214-pokoj-nr-14-nosu-aisu-kage#423
PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Wrz 27, 2015 6:51 pm

- Czasami coś zaszyje... - zaśmiałam się. Położyłam się na murku, prostując plecy. Moje nieszczęśliwe kości... Zamyśliłam się na chwilę, wpatrując w niebo usłane puchatymi, białymi kłębkami.
- A może by tak zagrać coś na żywca? - pomyślałam na głos. Nie miałabym nic przeciwko zrobieniu małego koncertu, na przykład właśnie na dziedzińcu. Zachichotałam na słowa Amelie o łaskotkach.
- Ani się waż mnie łaskotać! - krzyknęłam, szybko podnosząc się do pozycji siedzącej, prawie wpadając do fontanny.

_________________

Sandrine A. Kage
Nie wszystko jest takie wesołe na jakie wygląda


#cc99cc
Powrót do góry Go down
Amelie R. Haart
Faultless One
avatar
Tytuł :
Różyczka

Wiek :
18 lat.

Znak zodiaku :
Virgo

Narodowość :
Brytyjsko-holenderskie.

Pochodzenie :
York.

Zawód :
Uczennica Kakougan; klasa 3-2

Stan cywilny / Partner :
Sexy, free and single



http://bottledstars.forumpl.net/t370-rozyczka#1435
http://bottledstars.forumpl.net/t377-amelie-rosaline-haart-ruri-sigmardottir
PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pią Paź 02, 2015 11:29 pm

Czasem, tak… – Wydęła leciutko wargi w tkliwym zamyśleniu i, czerpiąc wzór z Aisu, przez chwilę patrzyła sobie w najlepsze na płynące leniwo chmurki. Wyglądały jak… Kłębki waty rozrzucone na niebieskich kafelkach. Albo bita śmietana na jagodowej galaretce. To w sumie całkiem urocze porównanie było. I smaczne, chociaż jagodowa galaretka zdecydowanie nie należała do ścisłej czołówki jej ulubionych deserów. Truskawkowa – już lepiej, ale to wciąż nie to.
Zerknęła przez ramię na Aisu. Ponieważ skończyły się jej mądre słowa, którymi mogłaby zaimponować młodszej koleżance, ograniczyła się do wzruszenia ramionami i przelotnego uśmiechu. W duchu jednak wiedziała, że to może nie zadowolić Aisu, która jednak sprawiała wrażenie wpatrzonej w starszą koleżankę jak w obrazek, więc wysiliła się na względnie inteligentny komentarz:
Dlaczego by nie? Śmigaj po instrumenty i daj czadu.
Tak, to naprawdę był szczyt jej intelektualnych wyżyn, na które mogła się zdobyć w tej chwili. Od tego patrzenia na chmury, a może to jednak od zimna?, miała wrażenie, że mózg się jej zaczyna wyłączać. Ale musiała jeszcze zripostować.
A zabronisz mi? – Tak, bijmy brawa dla Amelie, która właśnie dowaliła jak łysy grzywką o kant kuli. No mniejsza. Grunt, że udało się jej odbić piłeczkę, nawet jeśli trafiła w siatkę, a nie w pole przeciwnika.
Dobrze, że miała jeszcze refleks dobry. Co prawda Aisu i tak by nie zaliczyła wątpliwie przyjemnej kąpieli w fontannie, ale jednak pewne odruchy są już wyćwiczone. Mimo to nie musiała szybko łapać Aisu za bieluchną bluzę.
Uważaj, bo zaraz będzie z ciebie mokra kurka – zażartowała i mimowolnie strzepała z pleców młodszej koleżanki tę odrobinę kurzu, ślad po leżakowaniu na murku.

_________________

dresscoatshoesbagwatchstockinghairstylebraceletsearring
Powrót do góry Go down
Sandrine A. Kage
Faultless One
avatar
Tytuł :
Sweet Mystery

Wiek :
Szesnaście lat.

Narodowość :
Francuzka z japońskimi korzeniami.

Pochodzenie :
Paryż

Zawód :
Uczennica Kakougan / Klasa 1 - 1

Stan cywilny / Partner :
Wolna



http://bottledstars.forumpl.net/t279-nosu-aisu-kage
http://bottledstars.forumpl.net/t214-pokoj-nr-14-nosu-aisu-kage#423
PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Paź 04, 2015 8:05 am

Znów się zaśmiałam, tym razem na porównanie Amelie.
- Dziękuję - powiedziałam i zamyśliłam się. W sumie to bym mogła przynieść skrzypeczki... Ale nikogo prócz mnie i Amelie tu nie ma.
- Mogłabym... Ale jesteśmy tylko my. Przydałoby się jeszcze z ... Cztery osoby? - podrapałam się po głowie, powtarzając na głos swoje myśli. Naprawdę, to nie byłoby takie złe... - A może by tak pochodzić po szkole i zaprosić pare osób?- spytałam z nadzieją w głosie, że to dobry pomysł. Wiatr mocniej zawiał, a ja poczułam przeszywający chłód. Za cienko się dziś ubrałam... W miejscu obok ławki, na chodniku, wiatr utworzył z liści i piór wir. Z uwagą przyglądałam się wyczynom wiatru. Zawsze mnie ciekawiły, a może nawet przerażały takie zjawiska. Spojrzenie na owe zjawisko było wielkim błędem. Zaczęłam myśleć o tym, co by było, gdyby taki wir powietrzny przeszedł przez miasto, niszcząc po drodze domy, sklepy, ośrodki, szkoły - wszystko. Kilka zimnych łez spłynęło po moim policzku. Oh, nie... Po chwili nie zwracałam już uwagi na to, co się wokół mnie dzieje, czy Amelie coś do mnie mówi, czy ludzie się na mnie patrzą, czy wiatr targa moimi włosami, czy jest mi zimno. Poprostu płakałam, głośno i żałośnie. Nienawidziłam tych momentów, kiedy nie mogłam nic powiedzieć czy zrobić. Mogłam jedynie płakać.
Powrót do góry Go down
Amelie R. Haart
Faultless One
avatar
Tytuł :
Różyczka

Wiek :
18 lat.

Znak zodiaku :
Virgo

Narodowość :
Brytyjsko-holenderskie.

Pochodzenie :
York.

Zawód :
Uczennica Kakougan; klasa 3-2

Stan cywilny / Partner :
Sexy, free and single



http://bottledstars.forumpl.net/t370-rozyczka#1435
http://bottledstars.forumpl.net/t377-amelie-rosaline-haart-ruri-sigmardottir
PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Paź 10, 2015 3:50 pm

Nadęła lekko policzki i spojrzała w niebo.
A czemu by nie? – Wzruszyła ramionami i leciutko się uśmiechnęła. – Na pewno ktoś jeszcze jest w szkole, więc możesz spróbować.
Prawda była niestety taka, że Rosia nigdy nie miała przyjemności usłyszeć koncertu Aisu. Znały się od pewnego pięknego dnia, w którym różowowłosa dostrzegła to słodkie stworzonko i postanowiła zafundować mu porządnego tulasa z zaskoczenia. I tak spotkała się z bardzo spokojną reakcją ze strony dziewczynki, bo każda inna osoba na miejscu Aisu zaczęłaby się wyrywać i uciekłaby, krzycząc coś o molestowaniu lub napadzie. A białowłosy królik grzecznie dawał się jej tulać, chociaż z pewnością musiał poważnie się zastanawiać, czy przytulająca go Amelie na pewno ma równo pod sufitem. Bywa.
Amelie nie była pesymistką. W zasadzie była zawziętą jak jasna cholera optymistką. Dlatego też nie dostrzegła w wietrze niczego niepokojącego. Otuliła się lekko swetrem i westchnęła głęboko. Było przyjemnie. Napiłaby się niby czegoś ciepłego, aby się rozgrzać od środka, ale się przecież nie paliło. Pochuchała na zziębnięte nieco dłonie, aby je chociaż trochę ogrzeć. Palce zaczęły jej lekko sinieć. No cóż, nigdy nie była zimnolubna. Wolała ciepło, słońce. Ale i tak musiała się ukrywać przed jego promieniami, bo w szybkim tempie upodobniała się do zrzucającego skórę czerwonego węża.
Ej! – wyrwało się jej nieco ostrzej. Aby zatuszować ten mały nietakt, objęła Aisu ramieniem. Przez chwilę milczała, aby nie ryzykować przemówienia z tą ostrą nutą w głosie. Dopiero po kilku dobrych minutach przemówiła łagodnie w te słowa:
Nie wiem, co się stało, ale nie płakaj... – mruknęła i otarła koleżance policzki rękawem własnego sweterka. Co prawda trochę było jej przez to mokro w nadgarstki, ale trudno. Czego się nie robi dla tych, których się lubi...

_________________

dresscoatshoesbagwatchstockinghairstylebraceletsearring
Powrót do góry Go down
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   

Powrót do góry Go down
 
Dziedziniec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Szkolny dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Unbottled :: Kakougan Academy :: Teren szkolny :: Otoczenie-