IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Centrum handlowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Amanogawa
The Other
avatar
Tytuł :
Założyciel

Wiek :
-

Narodowość :
-

Pochodzenie :
-

Zawód :
Administrator

Stan cywilny / Partner :
-



http://bottledstars.forumpl.net/t1-regulamin
http://bottledstars.forumpl.net/
PisanieTemat: Centrum handlowe   Pon Sie 24, 2015 8:12 pm


━ Centrum handlowe ━
Powrót do góry Go down
Tris Stevens
Noble One
avatar
Tytuł :
Nerd

Wiek :
Dziewietnaście lat

Narodowość :
Amerykanka

Pochodzenie :
Ameryka Północna | Kalifornia

Zawód :
Shuryūdan

Stan cywilny / Partner :
Do wzięcia



http://unbottled.forumpl.net/t500-tris-stevens
http://unbottled.forumpl.net/t532-dom-rodziny-itami-w-tym-tris
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Wto Mar 29, 2016 8:49 pm

Wolnym krokiem wlokła się w stronę centrum. "Dlaczego do cholery ruter musiał się popsuć w połowie rundy w CS'a?" powtarzała w myślach zła. Kopnęła kamień leżący na chodniku. W końcu dotarła na miejsce. Przeniosła wzrok ze swoich rozwiązanych sznurówek na tłum dookoła niej. Przeprowadziła się nie cały tydzień temu. Nie może wytrzymać w spokojnym Ryuusei, dlatego idąc za radą siostry udała się tutaj.
-Wreszcie jakieś ciekawsze miejsce- mruknęła do siebie po cichu. Weszła do centrum handlowego. Poprawiła zsuwające się okulary. Rozglądała się, a uśmiech powoli pojawiał się na jej twarzy. Zgarnęła do tyłu burzę rudych włosów. Podeszła do informacji i zaczęła szukać jakiegoś sklepu elektronicznego. W końcu znalazła jakiś na wyższym piętrze. Czyli pozostaje już tylko znaleźć windę.
Szła trochę szybszym tempem, ale oglądała wszystkie wystawy sklepowe. Tęskniła za tętniącą życiem Kalifornią, a tutaj czuła się prawie jak w rodzimej Ameryce. Brakowało jej tylko stadka koleżanek przy boku.
Zapatrzyła się na czarne koturny za jedną z szyb, ale nie zatrzymała się. Wpadła na osobę idącą naprzeciwko. Jak zawsze okulary spadły jej z nosa.
-Przepraszam najmocniej- rzuciła pośpiesznie. Schyliła się po szkła, ale nie mogła ich znaleźć. W szukaniu po omacku nie pomagały jej włosy wpadające na twarz.
-Fuck- przeklęła cicho odgarniając rude fale do tyłu. W końcu podniosła okulary. Przetarła je i założyła.

_________________

Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki.
Powrót do góry Go down
Clarence A. N. Ike
Glass Citizen
avatar
Tytuł :
Yes, We CAN.

Wiek :
Dwadzieścia jeden lat

Narodowość :
Brytyjsko-Japońska

Pochodzenie :
Oxford/Kobe

Zawód :
Zarządzanie firmą ojca

Stan cywilny / Partner :
Zaręczony

Living in an illusion, all I touch; it crumbles down


http://unbottled.forumpl.net/t510-can-we-yes-we-shut-the-hell-up
http://unbottled.forumpl.net/t524-rezydencja-pana-ike#2192
http://unbottled.forumpl.net/t519-jego-male-panstwo
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Wto Mar 29, 2016 9:17 pm

Kto by pomyślał, że te jego długie, chuda nogi zaprowadzą go dzisiaj w takie miejsce, które było... Cóż... No po prostu Clar rzadko miał przyjemność bywać w galeriach. Jak już, to tylko dla zabawy, wolał zamawiać ubrania i inne rzeczy przez internet. Co prawda, bywało to zgubne, w końcu bywają zabawy z rozmiarówką, zwłaszcza tą Japońską. Zamawiasz rzeczy na 190 cm, czyli to będzie jakieś XL, albo coś koło tego, a przychodzi ci taka Amerykańska S na wzrost 170 cm. Analizujesz stronę i patrzysz za większym rozmiarem. O zakładka "Fat people", mmm, Rozmiar XXXL, kup! No i przyszła... Szeroka jak namiot koszulka, która nawet brzuszka nie zasłaniała. Ciekawe te ubrania mają... Oczywiście później cyrki z odsyłaniem itd. Skończyło się na zamawianiu ze stron Amerykańskich. I wtem oto sposób zawsze ma wygodne, dobrze leżące ubrania, które niestety, ale przychodzą w dwa tygodnie... Albo dłużej - w zależności do strony internetowej i dnia tygodnia.
Tym razem miał ochotę pochodzić sobie swobodnie po Galerii, i tak doskonale wiedział, że nic nie kupi. W końcu wątpił, aby znalazł tutaj coś co byłoby dobre stylem i oczywiście rozmiarem. Powoli spacerował tak sobie po piętrach zataczając niezliczone kółka. Przez ten cały czas szukał pretekstu i chęci do kupna kawy, ale brzydził się typowymi sieciówkami, aczkolwiek to właśnie jego (a właściwie to jego ojca) firma dostarcza takim oto sklepom kawę. Ale cóż... Może kupi, może nie, wszystko zależy od humoru, aury, pogody, gwiazd, wiatru i cholera wie czego jeszcze.
W głębi duszy (duszy, bo serca nie posiada) liczył, że trafi na jakąś ciekawą osóbkę, jakaś rozrywka jest zawsze dobra dla takiego szemranego typka. Zrezygnowany już szedł w kierunku stoiska z kawą, gdy nagle...
Łup! Wpadł na kogoś, a właściwie to ten ktoś wpadł na niego. A może odwrotnie? Oboje musieli nie uważać. Clar bo ma wiecznie wysoko zadarty nos, a ta osóbka zapewne gdzieś się śpieszyła, albo miała inny dobry powód aby uderzyć w takiego olbrzyma.
Momentalnie się odsunął i przeanalizował sytuację. Jakaś ruda, dość wysoka kobieta na niego wpadła i teraz klęczy... Ale czemu klęczy? Może czegoś szuka? A może ma już taki zwyczaj? Może jakiś nowy fetysz - klękanie przed obcymi.
- Nic się nie stało. - Odparł. Wciąż na nią patrzył, próbując się zorientować co robi na tej ziemi! Wtem zorientował się, że nie była stąd - akcent, teraz to brzydkie słówko - nie łaadnie. Pozostaje pytanie - Ameryka, Anglia czy jakaś inna kolonia? Może Australia?
- Japanese please. - Odparł z lisim uśmieszkiem. Jego akcent w tym zdaniu - Idealnie Brytyjski. No jak mówił po angielsku, to może czuć było tą nutę Japończyka, ale tak to wypisz wymaluj Anglik! W końcu zawdzięcza to matce - te kilka lat w Anglii pozwoliło mu opanować język. I jeszcze więzy krwi!
Już wiedział co robiła na ziemi - okulary!

_________________

Powrót do góry Go down
Tris Stevens
Noble One
avatar
Tytuł :
Nerd

Wiek :
Dziewietnaście lat

Narodowość :
Amerykanka

Pochodzenie :
Ameryka Północna | Kalifornia

Zawód :
Shuryūdan

Stan cywilny / Partner :
Do wzięcia



http://unbottled.forumpl.net/t500-tris-stevens
http://unbottled.forumpl.net/t532-dom-rodziny-itami-w-tym-tris
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Wto Mar 29, 2016 9:45 pm

Ponieważ miała już szkła przyjrzała się osobie, na którą wpadła. Wysoki, ciemne włosy, wyglądem przypominający tutejszych. Jak mogła nie zauważyć, że wpada na osobę prawie równą sobie?!? A no tak, okulary są z przodu, nie po bokach. Czyli nie widziała, bo obraz był nieostry. Przeklęta wada wzroku.
Dopiero teraz zorientowała się, że nie wie w jakim języku przeprosiła mężczyznę przed sobą. Lekko zdezorientowana milczała przez chwilę, co u niej raczej dziwne. Otrząsnęła się słysząc, że mężczyzna coś mówi. Japanese? Czyli palnęłam po angielsku... załamała się w duchu nad własną głupotą. Choć w sumie to jeszcze nie przywykła do zmiany środowiska, a siostra oraz szwagier i tak znają płynnie oba języki, więc w domu mówi jak chce. Wait, wait, wait! Ten akcent - brytyjski. Co u licha osoba z TAKIM akcentem robi w Japonii? Wiedziała, że są tu obcokrajowcy, w końcu sama jest w klasie zagranicznej, ale nie spodziewała się tak bliskiego i nagłego spotkania.
-Jeszcze raz przepraszam- powiedziała już pewna, że mówi po japońsku.- Nie patrzyłam gdzie idę i jeszcze okulary, zawsze mam z nimi problemy. W dodatku ciągle spadają, dobrze, że chociaż się nie tłuką.
Mówiła nad wyraz szybko, a Amerykański akcent był dość mocno słyszalny. Nie umiała tutejszego, więc pozostał jej tylko rodzimy. Czy to problem? I tak wszystko było do zrozumienia. Przynajmniej tak sądzi.
-Wie pan może gdzie tu jest winda? Chyba się trochę zgubiłam. Próbuję znaleźć sklep elektroniczny.- zgarnęła do tyłu włosy, które znowu wpadły jej na twarz. Kolejny punkt wycieczki do sklepu - kupić gumkę, żeby zrobić sobie kucyka.

_________________

Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki.
Powrót do góry Go down
Clarence A. N. Ike
Glass Citizen
avatar
Tytuł :
Yes, We CAN.

Wiek :
Dwadzieścia jeden lat

Narodowość :
Brytyjsko-Japońska

Pochodzenie :
Oxford/Kobe

Zawód :
Zarządzanie firmą ojca

Stan cywilny / Partner :
Zaręczony

Living in an illusion, all I touch; it crumbles down


http://unbottled.forumpl.net/t510-can-we-yes-we-shut-the-hell-up
http://unbottled.forumpl.net/t524-rezydencja-pana-ike#2192
http://unbottled.forumpl.net/t519-jego-male-panstwo
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Sro Mar 30, 2016 10:48 am

Mmm... A więc Amerykanka? Chyba teraz już był pewien. Dało się wyczuć akcent, zwłaszcza przy szybkim toku wypowiadania słów. On też miał z tym problem, ale przy angielskim, zdarzało mu się podczas rozmowy wplatać jakieś Japońskie wstawki, albo całkowicie zapominać o akcencie, co brzmiało... Momentami bardzo zabawnie i oczywiście dość niewyraźnie i niezrozumiale dla Anglików. Ale cóż! Nawet jeśli siedział te osiem lat w Anglii - mentalnie był bardziej Japończykiem.
- Nic się nie stało, na prawdę. - Odparł. - Okulary, hmm...? - Zamyślił się na chwilę patrząc na ciemne oprawki dziewczyny. Od zawsze nie był fanem tego typu rzeczy. Nie rozumiał ludzi, którzy nosili takie dla ozdoby, tak zwane "zerówki", czy jakoś tak. - Nie myślałaś nad zakupem soczewek? Chociaż jak taka wypadnie to szukania jeszcze więcej i trzeba o nie dbać... Ogółem dużo pierniczenie z taką wadą wzroku. - Wszystko pięknie podsumował. Jako dziecko miał ponoć skłonności do wady, czy jak to tam okulista określił, ale koniec końców - oczy ma "zdrowe". Swego czasu miał nawet lekką fobię na punkcie okularów. W którejś z klas w podstawówce, trafił do nowego środowiska... Był jedynym dzieckiem w klasie bez wady wzroku. Jedne dzieci zapewne chciałyby się upodobnić do grupy, ale on od zawsze był wyjątkowym dupkiem! Pomyśleć, że zaczęło mu to mocno przeszkadzać i dla Clarence trzeba było szukać klasy w której nie będzie aż tak dużo... Okularów. Ale to źle brzmi... Oczywiście to tylko taka krótka przygoda, która już nigdy więcej się nie powtórzyła i prawdopodobnie ta "fobia" była tylko pretekstem do siania zamętu... Clar lubi siać chaos, więc czemu by tak nie nabałaganić, gdy ma się wyśmienitą okazję?
- Musi być niewygodnie mieć wadę wzroku... - Kolejne podsumowanie? Pytanie retoryczne? Brzmi jak retoryczne, a może i nie jest retoryczne? To Clarence, z nim nic nie wiadomo. Clar mówi czerwony, myśli zielony i wybiera żółty. A nie jest daltonistą!
- Pan? Proszę, na pewno jesteśmy w podobnym wieku. Clarence. - Podał jej rękę - Centrum handolwe to w końcu takie idealne miejsce na znajdywanie przyjaciół, co Clar? Hmm... Sklep elektroniczny... W sensie laptopy i te sprawy? Hmm... W sumie to przydałby mi się jakiś nowy gadżet pokroju "czegośtam"... - Nie mam pojęcia! - Powiedział nad wyraz entuzjastycznym tonem. - Ale mogę pomóc w szukaniu, sam muszę kupić kartę pamięci do telefonu. - Tak, karta się zawsze może przydać, zwłaszcza jak masz do dyspozycji w cholerę miejsca, ale i tak lubisz widzieć ten pusty w "iluśtam" procentach pasek!

_________________

Powrót do góry Go down
Tris Stevens
Noble One
avatar
Tytuł :
Nerd

Wiek :
Dziewietnaście lat

Narodowość :
Amerykanka

Pochodzenie :
Ameryka Północna | Kalifornia

Zawód :
Shuryūdan

Stan cywilny / Partner :
Do wzięcia



http://unbottled.forumpl.net/t500-tris-stevens
http://unbottled.forumpl.net/t532-dom-rodziny-itami-w-tym-tris
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Sro Mar 30, 2016 3:56 pm

Soczewki? Nie błagam, tylko nie to. Kolejna osoba, która twierdzi, że te małe popitułki, które zakłada się na oczy są lepsze od szkieł kontaktowych. Dobra, może nie spadają z nosa, ale zakładanie ich... brrr... o zgrozo. Wszystko tylko nie soczewki! Słuchała dalej mężczyzny. W końcu trafiła na kogoś kto przynajmniej wygląda na rozmownego. W samolocie nikt, w sąsiedztwie też mało kto. Ostatnio straszliwie się nudzi, w Kalifornii miała dużo zajęć. Nie! Nie mogę i tym myśleć. Skarciła siebie w myślach. Miała już nie wracać do tego tematu. Liczy się teraz i tu. W końcu bywała już wcześniej w Japonii, ale była w Tokio. Na to samo wychodzie... jednak nie.
Trochę zdziwiła się kiedy mężczyzna podał jej rękę, ale uśmiechnęła się i odwzajemniła gest.
-Tris- przedstawiła się. Wreszcie ktoś normalny! A przynajmniej w jej mniemaniu. Nie ma to jak przywitać się z przypadkowo spotkaną osobą. Przecież to nic dziwnego, prawda?
-Jak patrzyłam na planie to widna jest przy kawiarni- urwała przypominając sobie rozkład sklepu.- Sam sklep dwa piętra wyżej po prawej stronie od schodów. Albo po lewej... prawy korytarz, trzecie drzwi na lewo- odparła prawie na jednym wydechu.
-A wracając do okularów. Wada wzroku przeszkadza, a czasami nawet bardzo, ale mam ją od dziecka, więc w sumie przywykłam. Co do soczewek- samo wymawianie tego słowa budziło u niej obrzydzenie.- Próbowałam je nosić. Nie mogłam się przyzwyczaić. Poza tym okulary przyjaźniej wyglądają.
Genialny sposób na zawarcie nowej znajomości. Wpadnij na kogoś w sklepie, tłumacz się wadą wzroku i zacznijcie rozmowę o okularach. Pięknie! Choć już nie takie rzeczy się robiło. Poznawanie kogoś leżąc na stole operacyjnym, to było dziwne. Ale w sumie nie żałowała.
-Karta pamięci?- dopiero teraz dotarło do niej czego Clarence szuka.- Jakaś szczególna marka? Pojemność? Do komputera, telefonu czy aparatu?
Teraz to była już w raju. Mogła popisać się znajomością elektroniki i całej reszty. A kto wie, może jeszcze coś ciekawego się znajdzie.

_________________

Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki.
Powrót do góry Go down
Clarence A. N. Ike
Glass Citizen
avatar
Tytuł :
Yes, We CAN.

Wiek :
Dwadzieścia jeden lat

Narodowość :
Brytyjsko-Japońska

Pochodzenie :
Oxford/Kobe

Zawód :
Zarządzanie firmą ojca

Stan cywilny / Partner :
Zaręczony

Living in an illusion, all I touch; it crumbles down


http://unbottled.forumpl.net/t510-can-we-yes-we-shut-the-hell-up
http://unbottled.forumpl.net/t524-rezydencja-pana-ike#2192
http://unbottled.forumpl.net/t519-jego-male-panstwo
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Sro Mar 30, 2016 8:40 pm

Clar nie był fanem żadnej rzeczy związanej z oczami (to chyba nie brzmi najlepiej). Po prostu nie mógł patrzeć na grzebanie sobie palcem, czy czymś innym przy oczkach. Kiedy widział tych cosplayerów z czerwonymi gałami (albo cholera wie jakimi jeszcze!) Brrr, przechodziły go dreszcze zniesmaczenia. Aczkolwiek gdyby miał wybierać: Grzebanie przy oczach, albo okulary... Wybrałby soczewki. Ale mniejsza z tym!
Dawno nie był w Galerii, tak więc nic dziwnego, że nie miał pojęcia gdzie, co i jak. Tylko przytaknął. Tak, przytakiwanie mu w tym momencie najlepiej wychodziło. Oczywiście, że ona ma rację, wyglądała na kogoś, kto zna się na czymś co robi, a przynajmniej takie wrażenie miał Clar. Kiwną główką powodując atak czarnych włosów na jego ciemne oczęta, a kolejno zaczął robić tymi swoimi szczudłami kolejne, duuuże kroki idąc tuż przy rudej kobiecie. Z dziecięcym zapałem przebierał nóżkami, i obserwował swoje ciemne, eleganckie buty. Pomyśleć, że musiał zginąć krokodyl, aby bogacz mógł sobie taką przyjemność sprawić. Jeszcze były czarne! Ohoho! To albo jakiś czarny krokodyl, który jest spotykany raz na milion, albo jakiś barwnik, pasta, czy coś... Obstawiam tą drugą opcję. Kto jak kto, ale taki miły sadysta uwielbiał też "bawić się" ze zwierzątkami! Takie futerko z foki... Pościel z łabędziego pierza - no same luksusy!
- Hm? - Za bardzo nie wiedział o czym ona mówi, jego jedyna przygoda z elektroniką opierała się na klikaniu w cztery przyciski i pisaniu e-maila. Ale myślał nad taką karą do telefonu, w końcu ma od cholery plików na komórce, a miejsca nigdy nie za wiele. - Do telefonu. Nie, jak będę na miejscu to poproszę o jakąś najdroższą kartę pamięci... Albo kupię sobie nowe słuchawki, o! Dobry pomysł. Albo wiem! Takie urocze słuchawki z kocimi uszkami! Tak! Niedawno weszły do sklepów! - (takie słuchawki są tylko dostępne w internecie, wiem, ale załóżmy, że Amanogawa jako tak ekskluzywne miejsce takie sprowadza do swoich sklepów). Właściwie to nie był zdecydowany co chce kupić, ale w sumie to słuchaweczki mogą być idealne dla Sayuri! Oczywiście po fakcie go opierdzieli za bezsensowne wydawanie hajsu, ale cóż... Bogacze już tak mają! A przynajmniej takie dzieciaki jak on.
- Hm... Jesteś Nerdem. - Podsumował. W sumie nie było to złośliwe. Takie z nawet miłym uśmiechem, ot stwierdzenie faktu przez analizę. Okulary, wada wzroku, umiejętność nawijania o sprzęcie? Nie było wątpliwości!
- Teraz jak rasowy pedofil powinienem Cię spytać, czy chodzisz tutaj do szkoły. A więc? - Cały Clarence z demonicznym uśmieszkiem i bez jakichkolwiek zahamować - takiego Cię nie kochamy!
/przepraszam że tak późno post, ale nie mogłam zebrać myśli zbytnio/

_________________

Powrót do góry Go down
Tris Stevens
Noble One
avatar
Tytuł :
Nerd

Wiek :
Dziewietnaście lat

Narodowość :
Amerykanka

Pochodzenie :
Ameryka Północna | Kalifornia

Zawód :
Shuryūdan

Stan cywilny / Partner :
Do wzięcia



http://unbottled.forumpl.net/t500-tris-stevens
http://unbottled.forumpl.net/t532-dom-rodziny-itami-w-tym-tris
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Sro Mar 30, 2016 9:24 pm

Szła dość szybko tym razem nie oglądając się na każdą wystawę. Nie chciała znowu na kogoś wpaść. Skręcając do windy potknęła się o sznurówki prawie się wywalając. W ostatnim momencie złapała równowagę. Popatrzyła na buty, a dokładniej na te długie, białe sznurki, które bez ostrzeżenia się rozwiązały. Prychnęła cicho zła i schyliła się, żeby zawiązać trampki, ale stwierdziła, że wygodniej będzie po prostu włożyć sznurówki do butów. Podniosła się, następnie weszła do windy, która już przyjechała. Uparła się o ścianę. Spojrzała w lustro. Jeden z rudych loczków uroczo sterczał psując całą kompozycję artystycznego nieładu na głowie dziewczyny. Zaczęła go układać. Pomimo, że zajęło jej to całą drogę windą, efekt został osiągnięty.
-Słuchawki nauszne z kocimi uszami. Dostępne głównie w czterech wariantach kolorystycznych: niebieski, czerwony, zielony i fioletowy. Całkiem wygodne- odparła przypominając sobie słuchawki jakich używa jej przyjaciółka. Ruszyła w stronę sklepu elektronicznego. Trzymała kciuku, żeby był tam gdzie myślała, że się znajdował. Był tam.
-Tak, jestem nerdem i jestem z tego dumna- rzuciła wysuwając z lekka pierś do przodu. Weszła do sklepu wolnym krokiem. Rozglądała się bacznie szukając tego po co przyszła - rutera. No może jeszcze ewentualnie myszki dla siostry, ładnej podkładki pod myszkę albo nowego mikrofonu, bo stary ucierpiał podczas podróży samolotem. Ah, te linie lotnicze. Co z tego, że leciała prywatnym i tak popsuli mikrofon. Znaczy prawdę mówiąc to obstawia, że sama go uszkodziła, ale zwalenie na bagażowych jest łatwiejsze oraz wygodniejsze. Podeszła do regału z gadżetami do komputera. Przeglądała podkładki, ale żadna jej się nie podobała. Łatwiej będzie zamówić pomyślała idąc dalej. Zatrzymała się ponownie na dziale z słuchawkami i myszkami.
-Chodzę to za dużo powiedziane, bo jeszcze w niej nie byłam. Jestem zapisana i powinnam w końcu tam pójść, ale tak mi się nie chce! Ale siostra mnie pogoniła... no i idę w następnym tygodniu- wzięła do ręki pudełko z myszką. Przeczytała uważnie wszystkie informacji, ale koniec końców odłożyła ponownie na półkę. Westchnęła cicho nie mogą znaleźć nic ciekawego.
-A ja jak rasowa nastolatka powinnam przywalić Ci torebką i odejść w swoją stronę. Ale tego nie zrobię, bo nie jestem rasową nastką- wyszczerzyła białe ząbki w uśmiechu.- Widzisz coś ciekawego?- spytała znużona. Czemu nie ma tu nic ciekawego? Aż nagle dojrzała jedyne, ostatnie pudełko. Szybko wzięła muszkę. Mam! Siostra się ucieszy. Uśmiechnęła się do siebie, w końcu coś.

_________________

Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki.
Powrót do góry Go down
Clarence A. N. Ike
Glass Citizen
avatar
Tytuł :
Yes, We CAN.

Wiek :
Dwadzieścia jeden lat

Narodowość :
Brytyjsko-Japońska

Pochodzenie :
Oxford/Kobe

Zawód :
Zarządzanie firmą ojca

Stan cywilny / Partner :
Zaręczony

Living in an illusion, all I touch; it crumbles down


http://unbottled.forumpl.net/t510-can-we-yes-we-shut-the-hell-up
http://unbottled.forumpl.net/t524-rezydencja-pana-ike#2192
http://unbottled.forumpl.net/t519-jego-male-panstwo
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Czw Mar 31, 2016 5:03 pm

Super! W końcu ktoś, kto jest w stanie dotrzymać mu kroku, a nawet lepiej! Ktoś kto był w stanie go wyprzedzić. Bo w końcu zazwyczaj gdzieś wychodził z Sayuri, która była od niego niższa o jakieś dobre czterdzieści centymetrów! W Japonii jest wielkoludem, ona normalną dziewczyną. Jednakże w Anglii to on robi za normalnego chłopaka, a Say za Hobbita. Jak chodzą przy sobie, to Sayu musi trzymać go mocno za rękę, w końcu momentami jest przez niego dosłownie ciągnięta, bo nie nadąża! A nie daj Boże, że Clarence nagle zacznie biec! Wtedy już pozamiatane, dziewczyna powiewałaby jak flaga na wietrze, a chłopak nawet by nie zauważył, że coś się nam Sayuri cięższa do ciągnięcia zrobiła. Aczkolwiek jak na wysokiego człowieka chodzi dosyć wolno, lubi sobie swobodnie pospacerować, pogapić się i z wielkim uśmiechem obserwować przypadkowych ludzi dając im wrażenie, że są obserwowani! Taki człowiek wiele sobie myśli! Bo nie wiadomo czy Clar w tej chwili myśli o tym co ma na obiad, czy co zrobi ze zwłokami, których wczoraj na zakopał w ogródku. Jeszcze ten wzrok - typowy psychol! Tylko spójrz mu w oczy i już masz wrażenie, że dzisiaj w nocy spać nie będziesz! Hmmm... Może właśnie dlatego ojciec zabrania mu pracowania w miejscach publicznych? Hmm...
Przyglądał się jak dziewczyna zaczyna wiązać buta. Clar ma te same problemy - dlatego nie nosi sznurowanych butów. Woli te eleganckie... Które też są sznurowane... Ale ich sznurówki nie wymagają częstego wiązania. Są dość mocne. W końcu on kilku tysięcy nie płaci za możliwość wymiany zębów, tylko za eleganckiego krokodyla.
- Łaaaa! Chodząca wikipedia! - Z podekscytowanym uśmieszkiem przyglądał się jak wręcz cytuje internetowe opisy. Był pod swego rodzaju wrażeniem. Nie często ma okazję pogadania z typowymi komputerowcami. A to ciekawa grupa ludzi! Dużo wiedzą, wyglądają na ambitnych kujonów, a okazuje się, że w większości są leniwi. Ja też jestem z Siebie dumny! Z bycia sadystycznym dupkiem? Ciekawe, Clar. Wraz z nią oglądał asortyment sklepu. Wszystko drogie, wszystkiego dużo, ale niektóre rzeczy brzydkie, a dla Clarence to w ogóle - wszystko nadje się do wywalenia. Zostawiłby tylko różowe kotki i jakieś inne pastelowe kolory. Ruda wyglądała na skupioną podczas wybierania rzeczy - to dobrze, lepiej się zastanowić pięć razy w sklepie, niż później składać reklamacje, oczywiście Clarence należał do tej grupy ludzi, którzy najpierw robią, później myślą. Tak jak z decyzją o szkole, ale to akurat wyszło wszystkim na dobre. Od czasu gdy rzucił naukę przemoc w szkołach zmniejszyła się o całe 70%, przemoc uczeń-nauczyciel ograniczyła się do minimum! Frekwencja całego kraju zwiększyła się o 80%, a średnia ocen nie jest niższa od 5.0! Oczywiście to wszystko bujdy, ale fajnie czasem coś podkolorować - Clarenc coś o tym wie. - Pff! To rzuć szkołę! Ja tak zrobiłem i zarabiam więcej od większości ludzi po ciężkim zapierdzielu! - Machnął ręką i z pełnym uśmiechem oparł dłonie na biodrach. Tak, tak, namawiajmy wszystkich do złego - kolejne motto Pana idealnego. Wrócił do oglądania regałów. W sumie to nic ciekawego, wszystko na co go stać, mógłby kupić tak na prawdę cokolwiek, nawet najbardziej bezużyteczną i najdroższą rzecz, która jest tutaj dostępna. - Mmm... Nic... A nie! Są i słuchawki! - Podbiegł do regału. I teraz pytanie. Jaki kolor? I kolejne: Jaki kolor mu będzie pasować? I jeszcze jedno: Jak wielki dostanie opierdziel za niepotrzebne wydawanie hajsu?
- Raz dostałem torebką... W sumie to nawet bolało, ale to tylko przez to, że dziewczyna miała w niej jakieś ciężkie pudełko... To chyba się nazywa kosmetyczka. Kto by pomyślał, że te wszystkie pudry tyle ważą! - Mruknął z uśmiechem i zaczął przeglądać dostępne słuchawki. Były dość drogie, ale tragedii nie było. Tylko właśnie... Dylemat życia - jaki kolor? Gdyby tak dłużej pomyśleć, to Sayu lubi niebieski. Ok. Wziął w łapki pudełko z niebieskimi słuchawkami. Ale... Jakie mu będą pasować? Gdyby tak nad tym pomyśleć, to nie ma ulubionego koloru. Aczkolwiek myślimy racjonalnie - w co się najczęściej ubiera? W ciemne kolory. Jasny gwint! Wszystko pasuje do czarnego! Ale weźmie te śliczne czerwone, bo przypominają mu kre- Truskawki! Tak więc trzymał te dwa pudełeczka.
- Czerwony będzie m pasować, nie? - Uśmiechnął się, jeszcze raz oglądając dwie zdobycze.

_________________

Powrót do góry Go down
Tris Stevens
Noble One
avatar
Tytuł :
Nerd

Wiek :
Dziewietnaście lat

Narodowość :
Amerykanka

Pochodzenie :
Ameryka Północna | Kalifornia

Zawód :
Shuryūdan

Stan cywilny / Partner :
Do wzięcia



http://unbottled.forumpl.net/t500-tris-stevens
http://unbottled.forumpl.net/t532-dom-rodziny-itami-w-tym-tris
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Czw Mar 31, 2016 6:05 pm

Zdjęła okulary i przetarła je. Wróciła do czytania napisów na trzymanym pudełku. Bez przewodowa... przynajmniej nie będzie narzekać, że za długi kabel. Co jeszcze? Opcja ustawienia czułości, regulacja ciężkości - nieźle. Wybór koloru światełka! To się Ayako spodoba, lubi takie urozmaicenia. Baterie są w domu, więc nie muszę kupować. Ładna tekstura, dość duża. W sam raz, biorę! Uśmiechnęła się do siebie, jeden punkt z listy mniej. A uszczęśliwienie ciężarnej wyjdzie jej na dobre. Może w końcu będzie mogła pójść do jakiegoś klubu.
-Rzucić szkołę? Bardzo chętnie, ale siostra się nie zgodzi. Mogę spróbować pójść do szwagra, ale raczej też nie pójdzie na to- odpowiedziała szukając jakiś dousznych słuchawek. Te co ma teraz służą już tylko jako zabawka dla kota. Kochane stworzonko, uważa, że kable są po to, żeby je gryźć, przeżuwać bądź miętolić w pysku tak długo aż to się nie znudzi. Kiba chyba nigdy się nie nauczy. A niech cię biała kulko sierści!
-Ja w kosmetyczce mam cztery rzeczy. Nie rozumiem jak można używać większej ilości kosmetyków. Przecież to zasłania naturalną urodę- powiedziała ta co się zna. No dobra, matka modelka może jednak robi swoje. W sumie wygląd, oprócz włosów, ma po niej. Długie, zgrabne nogi, kształty tam gdzie trzeba, a zwieńczeniem wszystkiego są piękne, szare oczęta. Dostawa już oferty pracy w modelingu, ale wszystkie odrzucała z usprawiedliwieniem, że to jej nie interesuje. Kiedy nawet miała propozycję gry w filmie. Tylko, że był to romans... Jakby jakieś sf, fantastyka czy przygoda, to by się zgodziła. Ale nie historia miłosna! Od takich rzeczy Tris miała mdłości. Przesłodzone to wszystko.
-Czerwony? W sumie nieźle, powinny pasować- odpowiedziała patrząc na Clarence'a. Czarne włosy i prawie krwiste, kocie słuchawki. Ideał na seryjnego morderce albo psychola! Chyba za dużo horrorów...
Przeszła kawałek dalej. Szukała jakiegoś dobrego mikrofonu. Podróba, mała gwarancja, nie ten model, słaba firma... te nawet, ale cena za niska, więc coś z nimi nie tak. Po chwili znalazła jakiś dobry. Po dokładnym przeczytaniu pudełka stwierdziła, że go weźmie. Czyli już tylko ruter podsumowała w myślach.

_________________

Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki.
Powrót do góry Go down
Clarence A. N. Ike
Glass Citizen
avatar
Tytuł :
Yes, We CAN.

Wiek :
Dwadzieścia jeden lat

Narodowość :
Brytyjsko-Japońska

Pochodzenie :
Oxford/Kobe

Zawód :
Zarządzanie firmą ojca

Stan cywilny / Partner :
Zaręczony

Living in an illusion, all I touch; it crumbles down


http://unbottled.forumpl.net/t510-can-we-yes-we-shut-the-hell-up
http://unbottled.forumpl.net/t524-rezydencja-pana-ike#2192
http://unbottled.forumpl.net/t519-jego-male-panstwo
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pią Kwi 01, 2016 7:14 pm

Clar powolnym krokiem, uważnie oglądając opakowania za nią szedł. Czytał opis produktu, jakoś tak próbował sobie wyobrazić minę Say i inne ciekawe rzeczy związane z słuchawkami. Podgwizdywał sobie coś pod nosem, w sumie to jakość miały niezłą, dobrze będzie mu się słuchało swoich wypocin. Akurat, co zabawne! Pod względem talentów był w stosunku do siebie niewiarygodnie surowy. Od kilku lat już ojciec daje mu możliwość nagrywania albumów, koncerty i inne pierdoły, a ten tego... Nie chce. Lubi się chwalić, to prawda, ale nie koniecznie rzeczami, którymi rzeczywiście powinien się dzielić. Co prawda jego wokal był dość... Średni, aczkolwiek było grono osób, któremu jego głos przypadał do gustu. A gitara? Jego ukochany instrument! Po prostu miał do tego tak niewybaczalnie dobry dryg! Ale oczywiście - wychwytał każdy, nieczysty odgłos! To zabawne jak surowy potrafi być dla siebie Clar. Jednak, to może i dobrze? W końcu muzyka - słuch, to taki jego słaby punkt, wystarczy że coś mu nie brzmi, raz usłyszy jakiś szum w utworze. Już wszystko idzie do kosza. Trudno w ogóle powiedzieć, czy ma jakiś ulubiony zespół, wykonawcę. Słucha wszystkiego, co brzmi dobrze.
- Mieszkasz z sis i jej mężem? - W sumie to nie wypadało mu spytać wprost: "Nie masz rodziców?" czy coś w ten deseń. Jakoś tak coś przypuszczał, że może być u niej nieco inaczej z sytuacją rodzinną. On był akurat rozwydrzonym jedynakiem, który szczerze powiedziawszy - nie doceniał tego co ma.
Położył sobie na głowę pudło ze słuchawkami i próbując utrzymać równowagę, powoli zaczął się trząść. Ot, ciekawa zabawa! Gdy nagle jak nie runął na ziemię! Pudełko na szczęście złapał i oba kartony ze słuchawkami bezpiecznie na nim leżały, gorzej z Clarem, który właśnie leżał na ziemi.
- Au. - Wydał z siebie jakby beznamiętny dźwięk, po czym powoli wstał z podłogi i otrzepał czarne ubranie. Wyglądał na... Dość rozbawionego tą całą sytuacją.

_________________

Powrót do góry Go down
Tris Stevens
Noble One
avatar
Tytuł :
Nerd

Wiek :
Dziewietnaście lat

Narodowość :
Amerykanka

Pochodzenie :
Ameryka Północna | Kalifornia

Zawód :
Shuryūdan

Stan cywilny / Partner :
Do wzięcia



http://unbottled.forumpl.net/t500-tris-stevens
http://unbottled.forumpl.net/t532-dom-rodziny-itami-w-tym-tris
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Pią Kwi 01, 2016 8:25 pm

Rozglądała się szukając rutera. Gdzie to może być? Przecież gdzieś musi! Po prostu musi. Nie po to jechała tu aż z Ryuusei. Ale po co pytać się obsługi. Przecież znalezieniu samemu jest lepsze. Trzymając już dwa pudełka zastanawiała się jeszcze nad słuchawkami. Przeważnie zamawia je przez internet, bo tam są takie jakie chce, ale te też nie były złe. Nawet były pomarańczowe! Ukrywały by się we włosach dziewczyny.
-Ta- rzuciła biorąc do reki słuchawki.- Ale trochę trudno mi przywyknąć- wzięła trzecie pudełko. Jak szaleć to szaleć. Kto wiek kiedy znowu pojawi się w takim sklepie. A Kibi i tak zaraz zje wszystkie kable. No może nie zje, ale przegryzie, oślini, prawdopodobnie później zgubi pod którąś z szaf lub bawiąc się wywali za okno. Nie ma to jak kot.
Popatrzyła na Clarence'a z rozbawieniem. Zasłoniła usta dłonią, żeby się nie roześmiać głośno. Cała ta scena wyglądała komicznie.
-Nic ci nie jest?- spytała próbując przestać się śmiać.- Przepraszam, ale to wyglądało zabawnie.- W końcu przestała się śmiać. Ruszyła wolno szukając ruterów. Przecież nie może ich nie być. To byłby wtedy za sklep.
Idąc tak zauważyła stoisko z słuchawkami, gdzie można było zobaczyć jak działają. Prościej mówiąc leciała muzyka. Tris ochoczo wzięła jedne, dość spore, czarne słuchawki nauszne. Zmieniła piosenkę wsłuchując się w nią. Leciało Payphone - Maroon 5 Ft Wiz Khalifa. Zamknęła oczy, palcem wybijała rytm. Nieświadomi zaczęła cicho śpiewać, co o dziwno, wychodziło jej naprawdę nieźle. Babcie od strony matki była kiedyś śpiewaczką, chyba odziedziczyła talent. Oczywiście sama w to nie wierzyła. Tak samo jak nie widzi swojej figury.
Kiedy utwór się skończył zdjęła słuchawki. Chciała założyć drugie, ale w oddali zauważyła coś co wygląda jak...
-Ruter!- powiedziała do siebie. Szybko podeszła do stoiska. Wreszcie cię mam pomyślała biorąc pudełko, czwarte prawdę mówiąc.

_________________

Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki.
Powrót do góry Go down
Clarence A. N. Ike
Glass Citizen
avatar
Tytuł :
Yes, We CAN.

Wiek :
Dwadzieścia jeden lat

Narodowość :
Brytyjsko-Japońska

Pochodzenie :
Oxford/Kobe

Zawód :
Zarządzanie firmą ojca

Stan cywilny / Partner :
Zaręczony

Living in an illusion, all I touch; it crumbles down


http://unbottled.forumpl.net/t510-can-we-yes-we-shut-the-hell-up
http://unbottled.forumpl.net/t524-rezydencja-pana-ike#2192
http://unbottled.forumpl.net/t519-jego-male-panstwo
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Sob Kwi 02, 2016 4:47 pm

Uwielbiał tak się wygłupiać. Kiedyś potrafił stanąć na rękach, albo nawet i na głowie... Nie, bez przesady - tylko na rękach. To przez niewielki wypadek... Pierwszego dnia w Kobe postanowił przetestować cierpliwość kolegów z okolicy. Wymknął się z tego prywatnego osiedla i pod pretekstem szukania przyjaciół (do maltretowania) poszedł prosto na jedno z tych biedniejszych blokowisk. Oczywiście budził spore zainteresowanie - był wyższy nawet od nieco starszych chłopców (nie mówiąc o kobietach), do tego jego ubranie - lepszej jakości, droższe. I w końcu ktoś, jacyś młodociani chuligani, musieli go zaczepić. Było zabawnie! Musiało być zabawnie! Oczywiście Pan ideał zaczął się przechwalać, obrażać rówieśników. Skończyło się na tym, że jeden złapał go za kołnierz, Calr dał mu w twarz. Wtedy przyszedł brat chłopaka i zawiesił naszego elegancika do góry nogami na trzepaku. Akurat dotykał rękami ziemi! I wtedy zjawiła się Sayu, a chłopcy uciekli (było im głupio). Clarence wytłumaczył, że ćwiczy chodzenie na rękach (bo nie chciał się przyznać, że był słabszy od o wiele starszego kolegi). I w ten sposób zaczął przebierać łapkami i podszedł tak do dziewczyny. I proszę nie wciskać mi tu kitów, że miłość dodaje skrzydeł - nie. Miłość dodaje skilla w chodzeniu na rękach.
- Prawda! - Uśmiechnął się, wyrażając całą swoją ekscytację - widocznie cieszył się, że stwarza pozory zabawnego dziwaka.
Przyglądał się jak testuje towar. On to nienawidził słuchać muzyki w sklepie - zazwyczaj podane utwory średnio mu "smakowały". Raz trafił na wyjątkowo okrutny dla jego uszu utwór i od tamtej pory nigdy nie testuje słuchawek. Iście emocjonująca historia.
- Hm? - Patrzył tylko jak popędziła do półki z jakimiś pudełkami w których są mniejsze, czarne pudełka. Popatrzył. Tak, miał coś takiego w domu, ale to było białe i chyba nieco mniejsze. Ru... Cośtam. Zabawna nazwa i daje internet. Ok. Przeanalizował cały, wielki regał i wrócił do oglądania opakowania ze słuchawkami.
- Po twojej reakcji myślę, że zepsuło ci się magiczne pudełeczko od internetu w domu, a że uwielbiasz nołlajfić przy kompie, to to wiele utrudnia. Zgadłem? - Spytał z iście ogromnym uśmiechem. Co prawda sam się irytował, gdy net nie działał. Od tego zależała jego praca i... Gra. Tak, nawet Clar sobie lubi czasem pograć. Co ciekawe, czasem nieźle panikuje, jeśli chodzi o elektronikę. Potrafi wezwać mechanika z byle powodu. Często było tak, że facet przychodził i okazało się, że kabelek jest odłączony.

_________________

Powrót do góry Go down
Tris Stevens
Noble One
avatar
Tytuł :
Nerd

Wiek :
Dziewietnaście lat

Narodowość :
Amerykanka

Pochodzenie :
Ameryka Północna | Kalifornia

Zawód :
Shuryūdan

Stan cywilny / Partner :
Do wzięcia



http://unbottled.forumpl.net/t500-tris-stevens
http://unbottled.forumpl.net/t532-dom-rodziny-itami-w-tym-tris
PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   Nie Kwi 03, 2016 8:04 pm

Przeglądała po kolei wszystkie pudełka z ruterami. Nie mogła znaleźć takiego, jaki chciała. Nie ta firma, zły model. Wolałabym czarny... Była już w połowie regału i nadal nic. Przecież musi tu być! Nie wrócę do domu bez, bo tamtego nie naprawię. Wątpię, żeby przeżył po tym jak Kibi zrzuciła go na ziemię. A potem jeszcze przygniotła go sterta książkę z mojego biurka, które również zrzuciła ta biała diablica.
-To magiczne pudełeczko od internetu to ruter. I tak zepsuło się, a dokładniej kot je zepsuł. W dodatku w połowie rundy w CS'a! A tak dobrze mi szło. Chciałam naprawić, ale był wgnieciony w kilku miejscach i wolałam nie ryzykować dostania prądem.- W końcu znalazła ten ruter, którego szukała. Zadowolona wzięła czwarte pudełko. Była szczęśliwa, że tyle załatwiła na raz. Ruszyła w stronę kasy. Znaczy ruszy jak ją znajdzie.
-Idziesz jeszcze do jakiegoś sklepu? Bo ja muszę jeszcze skołować kawę, herbatę i z trzy tabliczki czekolady. Tylko szkoda, że nie powiedziała dokładniej czego chce. Powiedzenie kup tą dobrą przy pytaniu o kawę na prawdę dużo mi mówi.- Ostatnie dwa zdania mówiła bardziej do siebie, ale co tam, każdemu się zdarza. Ponieważ zlokalizowała już kasę fiskalną ruszyła w jej kierunku starając się nie pogubić zakupów. Pudełka trochę utrudniały jej widoczność.
Wyszła ze sklepu niosą dużą reklamówkę.
-Miło było Cię poznać i w ogóle, ale mam jeszcze coś do załatwienia, tak więc muszę już lecieć. Jakbyś chciał to możesz poszukać na Steam lisa. Bay! - rzuciła, po czym pomachała mężczyźnie wolną ręką i odeszła.
Szybko zaopatrzyła się w zachcianki siostry. No cóż, w końcu jest ciężarna. Zakładając słuchawki wyszła z centrum handlowego. Spacerkiem ruszyła w stronę domu, nie śpieszyło się jej zbytnio.
[zt]

_________________

Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki.
Powrót do góry Go down
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Centrum handlowe   

Powrót do góry Go down
 
Centrum handlowe
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Unbottled :: Amanogawa :: Choushinsei :: Miejsca publiczne-