IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [ ---, Rúrí Sigmardóttir ]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Yvers S. O'Reilly
Concrete Citizen
avatar
Tytuł :
Heavenly Deliquent

Wiek :
Dwadzieścia dziewięć lat.

Znak zodiaku :
Libra

Narodowość :
Irlandczyk

Pochodzenie :
Cork

Zawód :
Historyk Kakougan / Wych. Klasy 4 - 2

Stan cywilny / Partner :
WOLNY



http://bottledstars.forumpl.net/t359-yvers-sean-o-reilly#1399
http://bottledstars.forumpl.net/t216-mieszkanie-yversa
PisanieTemat: [ ---, Rúrí Sigmardóttir ]   Sro Gru 30, 2015 5:32 pm


━  | Rúrí Sigmardóttir ━
Parter | Łóżka obok siebie, przedzielone szafką
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks
Restless One
avatar
Tytuł :
Naughty Fox

Wiek :
Osiemnaście lat

Znak zodiaku :
Scorpio

Narodowość :
Polsko-Japońska

Pochodzenie :
Juuryoku

Zawód :
Kakougan | 2-3

Stan cywilny / Partner :
can't do it alone



http://bottledstars.forumpl.net/t354-kurczony-pieczak
http://bottledstars.forumpl.net/t376-gabriel-foks
PisanieTemat: Re: [ ---, Rúrí Sigmardóttir ]   Pią Mar 25, 2016 3:20 pm

- Ueh... - cichy, niezidentyfikowany odgłos wyszedł z buzi Gabriela, gdy ten po raz kolejny przewracał się w swoim łóżku z nudów. To była naprawdę nieprzespana noc, w dodatku wolna od pracy. Zirytowało go to, w końcu miał wolne i mógł swobodnie się wyspać, a tu dupa, nie ma, nie śpisz. Siedzisz i się nudzisz. Jednak właśnie Gabriel nie mógł pogodzić się ze świadomością, że nie zrobi kompletnie nic tej nocy i po kilku leniwych próbach w końcu wstał z łóżka. Rozejrzał się dookoła i złapał za czarne jeansy, które wsunął na dupę, stópki wpierw opatulił cieplutkimi skarpetkami, a dopiero potem założył przyduże, również czarne martensiaki. Pozostała góra - przeczesał włosy i zostawił je rozpuszczone, mordę tylko przemył, a potem zarzucił na siebie sweterek z szalikiem. Zgarnął szybko faje, zapalniczkę, telefon i klucze, a potem... potem zamiast drzwi użył okna, przez które zręcznie wyskoczył, co by nie być złapanym przez liczny monitoring na korytarzu internatu. Rozejrzał się czujnie dookoła i przymknął nieco okno - puściutko, zero nauczycieli, żadnego woźnego. Prędko przebiegł niewielką odległość między internatem dziewcząt, a chłopców, by z pamięci wyszukać dobrze znane mu okno kochanej Rureczki.
- I got ya. - uśmiechnął się i zastukał w szybę jej pokoju.
- No wstawaj szybciej, idziemy zapaliiiić~ - zanucił pod nosem, z przyjemnością skrobiąc w okno recydywistki. Swoją drogą była zima i fajnie by było jakby już zebrała dupę i poszli się gdzieś schować przed tym chłodem.

_________________



Fuck my life.

Δinformator - dziennik - telefon - relacje - pwΔ
#B56367
Powrót do góry Go down
Rúrí Sigmardóttir
Restless One
avatar
Tytuł :
Chaotic Neutral

Wiek :
Siedemnaście lat

Znak zodiaku :
Sagittarius

Narodowość :
Islandzka

Pochodzenie :
Keflavík

Zawód :
Kakougan, 2-3

Stan cywilny / Partner :
-



http://unbottled.forumpl.net/t351-ruri-sigmardottir
http://unbottled.forumpl.net/t471-ruri-sigmardottir#1954
http://unbottled.forumpl.net/t534-icelandic-gang#2229
PisanieTemat: Re: [ ---, Rúrí Sigmardóttir ]   Sob Mar 26, 2016 12:20 am

Noce zwykle spędzała na rysowaniu bądź czytaniu. I dzisiejsza nie różniła się od pozostałych niczym szczególnym, no, może jednym, drobnym faktem - wena najwyraźniej nie miała ochoty jej odwiedzać, więc zapełniała biel kartki bezwartościowymi bazgrołami, zamiast skupić się nad czymś godniejszym uwagi, jak to najczęściej bywało. Umilała sobie czas przegryzając czekoladowe pianki, popijając je melonowym mlekiem (swoją drogą, oba produkty kupiła jedynie ze względu na urocze opakowania, smak, zaskakująco dobry, był tylko miłym dodatkiem). Po kilkunastu minutach znudzona postanowiła poprzebierać stare prace i pozbyć się niepotrzebnych. Kartkowała szkicowniki, przeglądała pojedyncze karti, po czym darła je i wrzucała do metalowego pojemniczka, w którym niegdyś prawdopodobnie znajdowały się czekoladki. Kiedy już nabierała tempa, stukanie w szybę totalnie ją z niego wybiło, przy okazji wywołując atak serca.
Wygramoliła się z łóżka, podeszła do okna i delikatnie rozsunęła zasłony. Jej oczom ukazała się zadowolona twarzyczka Gabriela. Nie zapytała, jaki był cel wizyty nastolatka, doskonale go znając, zamiast tego pokazała mu środkowy palec i zniknęła za zasłonami. Na nocny podkoszulek wsunęła ciepły golf, dolną partię ciała wyposażyła w spodnie w kant. Zakładając płaszcz, chwyciła leżące na biurku rękawiczki i skórzany teczko-plecak. Bezszelestnie otworzyła okno, wygramoliła się na zewnątrz i przymknęła je.
- Hálfviti - przywitała się miło i grzecznie, jak zawsze - A ciebie gdzie nosi o tej godznie? - zmarszczyła czoło, gdy zawiał nieprzyjemnie chłodny wiatr. Szczelnie opatuliła się płaszczem, włożyła rękawiczki. Zaczęła przestępować z nogi na nogę, by choć odrobinę się ogrzać - Chodźmy, bo zamarznę. Wynagrodź mi jakoś to kurewskie zimno, brhh. - podskoczyła dwa razy.
Powrót do góry Go down
Gabriel Foks
Restless One
avatar
Tytuł :
Naughty Fox

Wiek :
Osiemnaście lat

Znak zodiaku :
Scorpio

Narodowość :
Polsko-Japońska

Pochodzenie :
Juuryoku

Zawód :
Kakougan | 2-3

Stan cywilny / Partner :
can't do it alone



http://bottledstars.forumpl.net/t354-kurczony-pieczak
http://bottledstars.forumpl.net/t376-gabriel-foks
PisanieTemat: Re: [ ---, Rúrí Sigmardóttir ]   Sob Mar 26, 2016 9:05 pm

Jego buźka rozjaśniła się niewiarygodnie, gdy w oknie w końcu ujrzał twarz Rureczki. Dodatkowo ten środkowy palec jakoś tak bardziej go rozbawił i sam w sumie nie wiedział czemu, ale zagwizdał sobie cichutko pod nosem, bujając się radośnie na czubkach swoich butów. Poskakał z dwa razy w miejscu, aby rozgrzać się trochę i nie zmarznąć pod tym oknem w oczekiwaniu na brunetkę. Ziewnął krótko, ale zaraz się za to zganił - właśnie wyszedł z pokoju na faję, o nie, nie zechce mu się teraz spać, nie ma mowy. Nie pozwolił sobie na tak okropną ironię losu i wyciągnął z kieszeni zapalniczkę, którą szybko odpalił, by popatrzeć na płomień. Zawsze lubił patrzeć na świeczuszki i kierować ogniem, delikatnie w niego dmuchając i podpalając malutkie karteczki, które w mig zmieniały się w spalone szczątki. To na chwile odwróciło jego uwagę od uporczywego ziewania i rozbudziło zziębnięty umysł - w dobrym momencie, bo właśnie teraz dziewczyna wyskakiwała z okna opatulona swoim płaszczykiem. Na dodatek miała rękawiczki, och, Gabsik ich jednak nie nosił, bo twierdził, że strasznie mu one zawadzają i w dodatku irytują, no ale w końcu co kto lubi, co nie?
- Mi też miło cię widzieć. - odchrząknął na jej miłe przywitanie. Słyszał to słowo już z chyba tysiąc razy i jest pewien, że mógłby je powtórzyć budząc się ze snu o 3 w nocy, naprawdę. Wydmuchał z ust mroźną chmurkę i uśmiechnął się szeroko do swojej koleżanki z klasy.
- Naah, mój zegar biologiczny szwankuję i wyciągnąłem cię tak jak zawsze, jeśli o to ci chodzi. - skinął głową i opatulił się bardziej swoim wielgachnym szalikiem.
- A idziemy tam gdzie zwykle, kierunek - szopa, moja droga~ - podskoczył raz i ruszył przodem. Hej ho, hopsasa.

_________________



Fuck my life.

Δinformator - dziennik - telefon - relacje - pwΔ
#B56367
Powrót do góry Go down
Sponsored content

PisanieTemat: Re: [ ---, Rúrí Sigmardóttir ]   

Powrót do góry Go down
 
[ ---, Rúrí Sigmardóttir ]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» jolene lovelace||brynja jónbjarnardóttir

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Unbottled :: Kakougan Academy :: Internat :: Internat dziewcząt-